Uważaj na literówki na bilecie lotniczym. Błąd może cię słono kosztować

20.08.2018 13:17

Tani przewoźnicy bardzo często oferują bilety w naprawdę atrakcyjnych cenach. Jednak tanie latanie może przerodzić się w drogą przyjemność. Wystarczy pomylić się przy wpisywaniu danych, które znajdują się na naszych biletach lotniczych. Ile może kosztować nas taka pomyłka? 

Bilet lotniczy fot. Shutterstock

Wszyscy popełniamy błędy, ale w przypadku biletów lotniczych cena, jaką musimy za nie zapłacić, może być naprawdę wysoka. 

Literówka warta 760 zł

Jedną z najtańszych i najchętniej wybieranych przez Polaków linii lotniczych jest Ryanair. Na stronie przewoźnika można znaleźć bilety za niecałe 30 zł. Jeśli jednak w bilecie pojawi się błąd, cena może znacząco wzrosnąć. W przypadku korygowania (w ciągu 24 godzin po zakupie) niewielkiego błędu w nazwisku lub w imieniu bezpośrednio na stronie Ryanaira, zmiany są dokonywane bezpłatnie.  Jeśli jednak pasażerowie zauważą swój błąd dopiero na lotnisku, za poprawę lub zmianę nazwiska na bilecie Ryanair będą musieli zapłacić aż 760 zł! Oznacza to, że korekta danych może być ponad 20 razy droższa niż sam lot.

Bilet lotniczy fot. Ryanair.com

Jakie są stawki za błędy w przypadku innych przewoźników? Wyszukiwarka Kayak.pl przygotowała podsumowanie, z którego wynika, że większość niskokosztowych przewoźników wymaga wysokich opłat za korekty na bilecie. W przypadku linii Norwegian cena biletu po uwzględnieniu opłaty za zmianę imienia może wzrosnąć o 432 zł

Jak wygląda sytuacja z EasyJet i z Wizzair? Ci przewoźnicy wykazują dość dużą wyrozumiałością i pozwalają na bezpłatne skorygowanie literówki. Chodzi tutaj jednak o zmianę obejmującą do trzech znaków pomyłki w nazwisku, typowy czeski błąd” lub pomyłkę w płci. W przypadku większej lub całkowita zmiana danych personalnych w przypadku Wizzaira to koszt rzędu 201 zł, zaś w EasyJet – 275 zł.

Ile kosztuje błąd w bilecie LOT?

W przypadku polskiego przewoźnika lepiej błędu nie popełnić. Dlaczego? Ponieważ LOT daje możliwość zmiany nazwiska na sprzedanym bilecie wyłącznie w trzech przypadkach. Pierwszym jest „zmiana” nazwiska w związku ze zmianą stanu cywilnego (o ile miała miejsce po zakupie biletu). Drugim – literówka w imieniu lub nazwisku (maksymalnie do trzech znaków), która nie zmienia jego wydźwięku. Trzecim wyjątkiem jest sytuacja, gdy podczas zakupu biletu zamieniliśmy miejscami imię i nazwisko. W innych przypadkach nasz bilet będzie musiał po prostu pójść do kosza. 

Czy trzeba uważać na polskie znaki?

To bardzo częste pytanie zadawane przez polskich pasażerów. Jak tłumaczy portal fly4free.pl, linie lotnicze kierują się międzynarodowymi ustaleniami, zgodnie z którymi na biletach lotniczych nie umieszcza się znaków diakrytycznych (w przypadku języka polskiego są to litery ze znakami: ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż) tylko litery alfabetu łacińskiego. Nie jest więc istotne, że na bilecie zamiast nazwiska Żuławiński będzie wpisane Zulawinski. To nie jest pomyłka, więc nie trzeba nic poprawiać i przede wszystkim - nic dopłacać. 

Źródło: wp.pl, fly4free.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń