W tych miejscach na lotnisku kryje się najwięcej zarazków. Naukowcy alarmują: "to siedlisko wirusów"

16.11.2018 13:14

Grupa europejskich naukowców postanowiła sprawdzić, w których miejscach na lotniskach kryje się najwięcej zarazków i gdzie można najłatwiej złapać wirusa. Wśród najbrudniejszych powierzchni znalazły się poręcze schodów ruchomych czy stanowiska kontroli paszportowej. Jednak nie w tych miejscach było najgorzej. 

Lotnisko fot. Shutterstock

Z każdym rokiem na lotniskach zwiększa się liczba pasażerów. Tysiące podróżnych z całego świata "przewija się" przez lotniska, przenosząc różnego rodzaju wirusy. I choć ten fakt nie jest zaskakującym odkryciem, zespół naukowców z University of Nottingham i Finnish National Insitute of Health and Welfare postanowił sprawdzić, na jakich powierzchniach gromadzi się najwięcej wirusów.

W czasie badań sprawdzono 90 powierzchni na międzynarodowym lotnisku w Helsinkach. Próbki pobierane były w latach 2015-2016 co tydzień, podczas szczytowego okresu zachorowań na grypę w Finlandii. Wyniki badań są zaskakujące.

Tam gromadzi się najwięcej wirusów

Naukowcy wyodrębnili dziewięć rodzajów powierzchni, na których najczęściej pojawiały się ślady wirusów (m.in. takich, które powodują infekcje dróg oddechowych lub grypę typu A i B). Wśród najbrudniejszych miejsc znalazły się m.in. poręcze ruchomych schodów, zabawki w przestrzeni dla dzieci, przyciski na terminalach płatniczych w sklepach oraz stanowiska odprawy paszportowej.

Największym siedliskiem wirusów okazały się... plastikowe pojemniki, do których pasażerowie wkładają swoje rzeczy podczas kontroli bezpieczeństwa. 

"

- Ze wszystkich testowanych powierzchni największe ryzyko zdają się stwarzać plastikowe pojemniki przy kontroli, a ich dotykanie jest nieuniknione - podano w podsumowaniu wyników badań. "

Do badań odniósł się amerykański serwis Fox 9. Okazało się, że na lotniskach w USA plastikowe pojemniki nie są regularnie czyszczone, co jeszcze bardziej sprzyja rozprzestrzenianiu się wirusów. Dziennikarze serwisu zwrócili się do Amerykańskiej Federalnej Administracji Bezpieczeństwa Transportu z pytaniem, dlaczego nie jest to robione. Przedstawiciele agencji odmówili jednak odpowiedzi i poradzili pasażerom, aby podróżowali ze środkiem do dezynfekcji rąk lub od razu po kontroli poszli do łazienki umyć dłonie.

Źródło: gazeta.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń