Wielkie sprzątanie Mount Everestu. W jeden dzień zebrano ponad tonę śmieci

27.03.2018 12:38

Celem tegorocznej akcji wielkiego sprzątania szlaku prowadzącego do bazy pod Mount Everestem jest zebranie stu ton śmieci pozostawionych przez turystów i wspinaczy z całego świata. Tylko pierwszego dnia zebrano odpady o masie łącznej masie 1200 kilogramów. Śmieci zostały przewiezione do stolicy Nepalu, gdzie następnie zostaną poddane recyklingowi.

Sprzątanie Mount Everest fot. Flickr

Każdego roku kilkuset himalaistów oraz przewodników decyduje się na wspinaczkę po zboczach Mount Everestu. Niestety, oprócz trudności związanych z warunkami pogodowymi, bardzo często natrafiają oni na tony śmieci pozostawionych na trasie przez swoich poprzedników. Zanieczyszczenia na najwyższej górze świata stały się tak dużym problemem, że stanowią zagrożenie dla zdrowia. 

"Wielkie sprzątanie" Everestu

Aby zmniejszyć skalę problemu zanieczyszczeń, od 2008 roku organizowane są „wyprawy sprzątające” Eco Everest. Dzięki współpracy Komitetu Kontroli Zanieczyszczeń Sagarmatha (SPCC) z lokalnymi przewodnikami oraz przewoźnikami lotniczymi popularny szlak prowadzący z miejscowości Lukla do bazy pod Mount Everestem jest regularnie sprzątany. 

Podczas tegorocznej akcji sprzątania tego szlaku ma zostać zebrane łącznie sto ton śmieci pozostawionych przez turystów i wspinaczy. Tylko pierwszego dnia zebrano odpady o masie łącznej masie 1200 kilogramów, które w stolicy Nepalu mają zostać poddane recyklingowi. 

To właśnie na przedmiotach, które można wykorzystać ponownie, skupia się tegoroczna kampania. Zbierane są między innymi puste butelki i puszki oraz porzucony sprzęt do wspinaczki i trekkingu. W transporcie odpadów do Katmandu pomagają prywatne linie lotnicze Yeti.

"Góra śmieci" i ludzkich ekskrementów

Choć górscy turyści są zobowiązani do sprzątnięcia wszystkich generowanych przez siebie odpadów, to co roku lokalni przewodnicy gromadzą setki kilogramów śmieci. Władze wprowadziły nawet górski podatek. Himalaiści muszą zapłacić 4 tys. dolarów depozytu, który zostanie zwrócony dopiero wtedy, jeśli z wysokogórskiej wyprawy powróci się z 8 kg śmieci. Niestety te przepisy nie są ściśle przestrzegane.

Jak się okazuje, górskie szczyty zanieczyszczone są nie tylko popsutym ekwipunkiem, plastikowymi butelkami czy puszkami, ale również ludzkimi odchodami. To niestety stanowi poważne zagrożenie przede wszystkim dla zdrowia ludzi, którzy korzystają z wody pochodzącej z rzek zasilanych topniejącymi lodowcami.

Źródło: TVN meteo

___

RadioZET.pl/NC

Oceń