Zamknij

O tej anomalii grawitacyjnej mówią wszyscy. Tajemnicze zjawisko w Karpaczu

Marta Wilczkowska
26.11.2020 19:00
Anomalia grawitacyjna w Karpaczu
fot. Shutterstock

Auta na jednej z ulic w Karpaczu same jadą pod górkę! Jak to możliwe? Naukowcy od dawna starają się rozwikłać tę zagadkę.

Polska to naprawdę niezwykły kraj, w którym kryje się wiele zapierających dech w piersiach i niezapomnianych miejsc. Kolorowe jeziorka, Morskie Oko, piękne górskie widoki i spokojne morze. To wszystko mamy na wyciągnięcie ręki.

Okazuje się jednak, że w Polsce można nie tylko zobaczyć niezwykłe miejsca, ale także przeżyć chwile wykraczające poza prawa fizyki. O jednej z nich zrobiło się wyjątkowo głośno, kiedy okazało się, że na jednej z dróg w Karpaczu auta... same jadą po górkę.

W sieci pojawiło się mnóstwo nagrań, na których rzeczywiście zarejestrowano to przedziwne zjawisko. Pod wideo z kolei można przeczytać dziesiątki komentarzy internautów, którzy próbują rozwikłać zagadkę anomalii grawitacyjnej w Karpaczu. Mieliście okazję przekonać się na własne oczy o jej istnieniu?

Niezwykła anomalia grawitacyjna w Karpaczu

"Uwaga! Sensacja! Twój samochód jedzie sam pod górę!" - taką właśnie tabliczkę spotkać można przy ulicy Strażackiej w Karpaczu Górnym. Co trzeba zrobić, aby sprawdzić tę tezę? Wystarczy wyłączyć silnik auta, wrzucić luz i czekać na magię. Oczywiście to niezwykłe zjawisko nie dotyka jedynie samochodów. Puszczona po drodze puszka również sama porusza się pod górkę, podobnie dzieje się z rozlaną wodą.

Co na ten temat mówią naukowcy?

Jak tłumaczą to naukowcy? Według nich karkonoska anomalia to jedynie złudzenie optyczne, a droga tak naprawdę delikatnie opada. Drzewa, które przy niej stoją, są wyjątkowo odchylone od pionu, stąd wrażenie trasy, która pnie się do góry.

I choć wytłumaczenie jest bardzo proste i wygląda na to, że nasz własny wzrok płata nam figle, nie brakuje osób, które na własnej skórze przekonują się o istnieniu tej anomalii. Co roku turyści z całego kraju celowo przejeżdżają przez ten "magiczny" odcinek drogi, a widok samochodów pozostawionych "na luzie" i rzekomo toczących się pod górę nikogo nie dziwi.

Byliście kiedyś w tym miejscu?