Zamknij

Autostrada śmieci w Belgii. Tony odpadów leżą na ośmiu kilometrach drogi [WIDEO]

17.09.2021 10:36
Autostrada śmieci w Belgii. Tony odpadów leżą na ośmiu kilometrach drogi [WIDEO]
fot. SHUTTERSTOCK

Na 8-kilometrowym odcinku zamkniętej autostrady w Belgii znajduje się około 90 tys. ton śmieci. Połamane meble, zepsute sprzęty domowe czy nienadające się do użytku zabawki to tylko część rzeczy, które można znaleźć na wysypisku. Odpady leżące na drodze to skutek powodzi, które nawiedziły Belgię i Niemcy w lipcu br.

W połowie lipca 2021 roku burze i intensywne opady deszczu spowodowały powodzie w wielu częściach Belgii oraz sąsiadującymi zachodnimi Niemcami. Wskutek kataklizmu kilkaset osób straciło życie. Premier Alexander De Croo ogłosił nawet jednodniową żałobę narodową.

Powódź porywała wszystko, co stanęło jej na drodze, w tym meble, lodówki, zasłony, dywany, kawałki szkła i metalu czy dziecięce zabawki. Po kataklizmie pozostały więc tony śmieci, z którymi nie mogły poradzić sobie władze obu krajów.

"Wszystkie sprzęty domowe, szafki, meble zostały zniszczone, więc wyrzucili je na ulicę przed swoimi domami, a władze miasta zostały oczywiście zmuszone do oczyszczenia ulic ze względów bezpieczeństwa" - powiedział AFP Luc Joine, szef firmy INTRADEL zarządzającej wywozem odpadów w Liege, cytowany przez portal onet.pl.

Autostrada śmieci w Belgii. Tony odpadów leżą na ośmiu kilometrach drogi

W samej Walonii uzbierało się aż 160 tys. ton śmieci. Ich ilość znacznie przekraczała możliwości magazynów, dlatego wyznaczono trzy inne tymczasowe miejsca do składowania odpadów. Ponad połowę przewieziono na 8-kilometrowy odcinek nieczynnej autostrady, położonej na północ od belgijskiego miasta Liege. 

90 ton śmieci zostało przykrytych plandekami, a asfaltowa nawierzchnia chroni glebę przed przedostaniem się zanieczyszczeń. Ponadto odpady są regularnie oczyszczane ze szkodników, a służby dbają, by nie wydostawał się z nich kurz i nieprzyjemne zapachy. 

Autostrada śmieci to oczywiście tylko czasowe rozwiązanie. Władze cały czas zastanawiają się, co najlepiej byłoby zrobić z odpadami. Wstępnie planują poddać recyklingowi około 60% nieczystości, a pozostałą część spalić. Śmieci jest jednak tak dużo, że cały ten proces potrwa co najmniej kilka miesięcy.

Do tej pory na ich utylizację przeznaczono już 30 milionów euro.

RadioZET.pl/onet.pl/polsatnews.pl