Zamknij

Influencerka weszła do sklepu na Bali z namalowaną maseczką na twarzy. Teraz grozi jej deportacja

30.04.2021 11:10
Bali. Influencerka weszła do sklepu z namalowaną maseczką na twarzy. Teraz grozi jej deportacja
fot. SHUTTERSTOCK

Dwoje amerykańskich influencerów opublikowało na swoim kanale na YouTube kontrowersyjny film. Widać na nim jak jedno z nich próbuje oszukać pracowników sklepu na Bali, wchodząc do minimarketu z maseczką namalowaną na twarzy. Teraz nieodpowiedzialnym vlogerom grozi deportacja z kraju.

Koronawirus wywrócił świat do góry nogami, a kraje, żeby powstrzymać rozprzestrzenianie się COVID-19, co jakiś czas wprowadzają kolejne obostrzenia. Jak się jednak okazuje, nie wszyscy przestrzegają obowiązujących restrykcji. Jedną z takich osób jest popularna amerykańska influencerka, której za łamanie przepisów grozi teraz deportacja z Bali.

Koronawirus. Influencerka pokazała jak łamie restrykcje przeciwepidemiczne na Bali

Josh Paler Lin oraz Leia Se to influencerzy na co dzień mieszkający w Stanach Zjednoczonych, którzy prowadzą swój kanał w serwisie YouTube. 22 kwietnia zamieścili na nim kontrowersyjny film, na którym jedno z nich łamie wprowadzony w związku z koronawirusem nakaz zasłaniania nosa oraz ust.

Na wideo widać, jak Leia Se wchodzi do sklepu na Bali, ale szybko zostaje z niego wyproszona. Powodem było niezasłonienie nosa i ust przez vlogerkę. Dziewczyna postanowiła zatem oszukać pracowników minimarketu, malując sobie maseczkę na twarzy. Na filmie widać, jak z pomalowaną już buzią bez problemu wchodzi do sklepu.

Tydzień po tym incydencie para influencerów została zatrzymana przez policję. Jak podaje PAP za "CNN", Joshowi Palerowi Linowi oraz Lei Se odebrano paszporty. Teraz władze balijskie mają zdecydować, czy vlogerzy zostaną deportowani z wyspy za naruszenie obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa.

Para influencerów od tego czasu usunęła wideo, które zdążyło zyskać 3,4 mln wyświetleń, i opublikowali przeprosiny.

W Indonezji od początku pandemii odnotowano 1 651 794 przypadków zakażenia koronawirusem oraz 45 tys. zgonów w związku z COVID-19. W kraju restrykcyjnie przestrzega się nakazu zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. W przypadku niezastosowania się do obowiązujących zasad policja ma prawo nie tylko dawać mandaty (gdy wykroczenie jest popełnione po raz pierwszy), ale i deportować osobę, która łamie taki zakaz po raz drugi.

W przypadku vlogerów za okoliczność obciążającą uznano popularność, jaką zyskało ich nagranie w internecie. Władze balijskie powiedziały w rozmowie z "CNN", że w ciągu jednego tygodnia na wyspie wystawiono 8864 mandaty.

RadioZET.pl/PAP