Zamknij

Borne Sulinowo. Opuszczone i pełne tajemnic miasto w Polsce

09.07.2020 15:54
Borne Sulinowo
fot. Shutterstock

Borne Sulinowo na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym spośród innych miasteczek w Polsce. Aby odkryć jego niezwykłość, trzeba poznać jego historię i liczne tajemnice, które są tu skrywane od czasów II wojny światowej. Jedną z nich jest "podwodny las" ukryty na dnie jeziora Pile. Ale to tylko początek.

Borne Sulinowo położone jest w województwie zachodniopomorskim (między Szczecinkiem i Czaplinkiem). W krajobrazie tego niewielkiego miasta uwagę zwracają dawne budynki koszarowe sąsiadujące z charakterystycznymi blokami z wielkiej płyty. A to wszystko w zielonym otoczeniu tuż nad jeziorem Pile.

Jeszcze 27 lat temu na mapach w tym miejscu nie było zupełnie nic. Dzisiaj mieszka tutaj około pięciu tysięcy ludzi. Nie brakuje też przyjezdnych, którzy chcą poznać burzliwą historię tego miejsca i skrywane od lat tajemnice.

Historia i tajemnice Bornego Sulinowa

Historia Bornego Sulinowa sięga lat 30. minionego stulecia. Wówczas rząd III Rzeczy wykupił część terenów wsi Linde, aby ulokować w tym miejscu garnizon i wydzielić na jego potrzeby duży poligon wojskowy. W Gross Born powstały m.in. domy dla żołnierzy, oficerskie wille, place apelowe, szpital, kantyna i kasyno. 

To właśnie z tego okresu pochodzi najbardziej znana i intrygująca legenda o „podziemnym mieście”, czyli  systemie bunkrów i tuneli połączonych bezpośrednio umocnieniami Wału Pomorskiego. Tajemnicze miasto miało obejmować ogromne hale mieszczące m.in. koszary, szpital, dworzec kolejowy, a nawet lotnisko. Do tej pory nie znaleziono jednak dowodów na to, że naprawdę istniało. 

Po tym, jak Niemcy opuścili ukryte pośród lasu Gross Born, znalazło się ono we władaniu Armii Czerwonej. Z myślą o rodzinach radzieckich żołnierzy zaczęły powstawać całe osiedla – ze szkołami, sklepami, halami sportowymi. Pojawiły się słynne „leningrady", czyli bloki zbudowane z wielkiej płyty. Sowieci zadbali o to, aby nikt nieupoważniony nie dowiedział się o istnieniu tego miejsca.  Bornego Sulinowa przez długi czas nie było na mapach ani w dokumentacji ewidencji gruntów. Teren tej militarnej enklawy był pilnie strzeżony, choć okolicznej ludności nie przeszkadzało to w prowadzeniu handlu wymiennego z Rosjanami.

Pod koniec 1992 r. miasto opustoszało - wtedy też, z nieistniejącej już stacji kolejowej w Bornem Sulinowie, wyjechali ostatni żołnierze rosyjscy. Od tego momentu teren ten przeszedł jednak bardzo szybką przemianę. 15 czerwca 1993 roku miało miejsce uroczyste otwarcie miasta, a trzy miesiące później otrzymało ono prawa miejskie. Pierwsi mieszkańcy zaczęli zaludniać opuszczone gmachy. Dzisiaj Borne Sulinowo zamieszkuje około pięciu tysięcy osób.

Kłomino, czyli miasto-widmo

Zdecydowanie mniej szczęścia od Bornego Sulinowa miało Kłomino (położone kilkanaście kilometrów dalej). Po opuszczeniu tego miejsca przez rosyjskich żołnierzy nigdy nie zostało ono zasiedlone. Swego czasu pojawiła się nawet oferta sprzedaży całej osady za 2 mln złotych, chętnych jednak zabrakło. Dzisiaj Kłomino cieszy się dużą popularnością wśród wielbicieli urbexu, czyli odkrywania opuszczonych, niedostępnych miejsc. Z roku na rok burzone są jednak kolejne budynki, obecnie zachowało się tylko kilka bloków. Nic dziwnego, że miejsce to nazywane jest miastem-widmem.

Kłomino ma jednak ciekawą historię. W latach 30. stacjonowały tu niemieckie oddziały Służby Pracy, a później zorganizowano obóz jeniecki. Po przejęciu osady przez Rosjan, wybudowano tu bloki, punkt medyczny, garaże, sklepy i kino. Podobno po wkroczeniu radzieckich wojsk poniemieckie zabudowania zostały rozebrane, a cegłę wykorzystano m.in. do… budowy Pałacu Kultury w Warszawie. Kłomino opustoszało w 1992 roku, kiedy żołnierze rosyjscy na dobre opuścili to miejsce. 

Zobacz także

Borne Sulinowo: podwodny las na dnie jeziora

Jedną z największych atrakcji Bornego Sulinowa jest „podwodny las” na dnie jeziora Pile. To tutaj, na głębokości około 18 metrów, zatopiona jest znaczna część wyspy, na której niegdyś rósł gęsty las sosnowy. Wokół tego miejsca powstało wiele legend. Jedna z nich mówi, że na wyspie stacjonowała kiedyś niemiecka baza miniaturowych łodzi podwodnych. Pod koniec wojny miała ona zostać wysadzona przez wycofujących się Niemców, w wyniku czego część wyspy się zapadła. Prawa okazała się jednak zdecydowanie bardziej prozaiczna.

Jak pokazały badania naukowców, "podwodny las” powstał w wyniku naturalnych procesów geologicznych – pod powierzchnią wyspy zapadła się grota, przez co część terenu uległa zatopieniu. Spora część drzew do dzisiaj zachowała się pod wodą, tworząc wyjątkowe, jak na polskie warunki, widowisko dla płetwonurków.

Zabytki Bornego Sulinowa

Burzliwa i tajemnicza historia Bornego Sulinowa stała się swoistą atrakcją turystyczną. Powstała tu nawet ścieżka turystyczno-spacerowa umożliwiająca zwiedzenie najciekawszych obiektów na terenie miasta.

Warto zobaczyć z pewnością ruiny Garnizonowego Domu Oficera. To zbudowany przez Niemców w latach 1934 – 36 reprezentacyjny budynek garnizonu Gross Born. Mieściły się w nim sale wykładowe szkoły artylerii armii niemieckiej – Wehrmachtu. W czasach funkcjonowania garnizonu radzieckiego obiekt pełnił funkcję centrum kulturalnego miasta – było tu kino, teatr, sala koncertowa, dyskoteka, a nawet siedziba lokalnej telewizji. Obecnie dawny Dom Oficera jest własnością prywatną.  Remont tej budowli został niestety przerwany przez pożar, który wybuchł w 2010 roku.

Dom Oficera Borne Sulinowo
fot. Shutterstock

Najbardziej rozpoznawalnym miejscem w Bornem Sulinowie jest cmentarz z pepeszą. Potoczna nazwa tego miejsca wzięła się od pomnika z dłonią z celującą w niebo kolorową „pepeszą”. Na cmentarzu znajdują się mogiły pochowanych tu po wojnie rosyjskich żołnierz i ich rodzin.

Ciekawie prezentują się też ruiny willi generała Guderiana. To jeden z najbardziej budynków na terenie dawnego poligonu Gross Born – został zbudowany przez Niemców w latach 30. XX wieku. Obiekt znajduje się na niewielkim pagórku, w otoczeniu sosnowego lasu. Obiekt, odbiegający architektonicznie od reszty militarnych zabudowań w Borem Sulinowie, był miejscem zakwaterowania generała Guderiana. Pod jego dowództwem dywizja pancerna wyruszyła z garnizonu Gross Born do ataku na Polskę we wrześniu 1939 r. Po wojnie pomieszczenia willi zaadoptowano na mieszkania dla oficerów radzieckiej jednostki wojskowej. Od pożaru w 1990 roku budynek zaczął stopniowo popadać w ruinę. Obecnie jest własnością prywatną.

Źródło: cit.bornesulinowo.pl