Zamknij
Cmentarzysko samochodów w Chinach
5 Zobacz galerię
fot. STR/AFP/East News

Tysiące samochodów zostało porzuconych na parkingu w Zhengzhou, w stolicy chińskiej prowincji Henan. Pojazdy uległy uszkodzeniu w wyniku potężnych powodzi, które nawiedziły azjatycki kraj w minionym miesiącu. Zdjęcia "cmentarzyska samochodów" ukazują skalę kataklizmu, który dotknął jedną z prowincji w Chinach. 

Pod koniec lipca w chińskiej prowincji Henan doszło do ogromnej powodzi. W 10-milionowym mieście Zhengzhou spadło w ciągu jednej doby tyle deszczu, ile notuje się przez cały rok. Chińskie media określiły ulewy w tym regionie mianem „burzy tysiąclecia”. Ogromne ilości wody wypełniły ulice i wdzierały się do budynków, na stacje i do tunelów metra.

Z powodu żywiołu zginęło ponad 300 osób. Co więcej, zostało zniszczonych tysiące budynków oraz pojazdów. Ponad 230 tys. uszkodzonych, pokrytych błotem samochodów trafiło na "cmentarzysko".

Chiny. Cmentarz zniszczonych samochodów

W sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania ukazujące parking w Zhengzhou z niekończącymi się rzędami uszkodzonych samochodów. Obraz porzuconych, czekających na utylizację pojazdów, przypomina "wielkie cmentarzysko". To swoisty pomnik potęgi niszczycielskiego żywiołu, który dotknął prowincję Henan.

Straty gospodarcze spowodowane powodziami oszacowano na ponad 20 mld dolarów. Kataklizm spowodował również rekordowe roszczenia ubezpieczeniowe o wartości 1,7 miliarda dolarów po tym, jak tysiące samochodów i budynków zostało uszkodzonych.

Podobnie jak niedawne, tragiczne w skutkach powodzie w Europie oraz fale upałów nawiedzające nasz kontynent, rekordowe ulewy w Chinach wiązane są ze zmianami klimatu – podaje Agencja Reutera, powołując się na opinię naukowców.

– Wspólnym mianownikiem jest wyraźnie globalne ocieplenie. Takie ekstremalne zdarzenia pogodowe będą zapewne w przyszłości częstsze. Potrzeba, aby władze (miast, prowincji i kraju) opracowały strategie, by się do takich zmian przystosować – ocenił profesor nauk o atmosferze z Uniwersytetu Hongkońskiego Johnny Chan.

Źródło: scmp.com, Onet, PAP