Zamknij

Turyści coraz częściej kupują fałszywe testy na COVID-19 przed podróżą

27.10.2020 10:03
Test na koronawirusa
fot. Shutterstock

Fałszywe wyniki testów na koronawirusa stają się coraz popularniejsze wśród turystów. Podrobione badania kupują przede wszystkim osoby, które nie chcą tracić czasu na wizytę w placówce medycznej. Turyści chcą też w ten sposób zaoszczędzić, chociaż to tak naprawdę pozorna oszczędność, bo w niektórych przypadkach cena podrabianego certyfikatu jest zbliżona do tej, którą musimy zapłacić za wykonanie prawdziwego testu. 

W związku z pandemią koronawirusa władze wielu krajów wprowadziły obowiązek przedstawienia przez podróżujących negatywnego wyniku testu na koronawirusa (takie badanie zwykle trzeba wykonać 72 godziny przed przylotem, czasem możliwe jest wykonanie testu na lotnisku). Wiąże się to też oczywiście z wysokimi kosztami – w wysokości nawet kilkuset złotych. Właśnie dlatego podróżni, chcą uniknąć całego zamieszania związanego z robieniem testów, decydują się na kupno fałszywego wyniku. Czasami nawet sami podrabiają takie badania. 

Koronawirus. Turyści kupują fałszywe wyniki testów

Już pod koniec września ukraińskie media informowały, że lokalne biura podróży sprzedają podrobione wyniki testu na COVID-19. Takie zaświadczenie turysta, który planuje wyjazd do kraju wymagającego testu, może kupić już za ok. 400 hrywien (55 zł). Jak się wtedy okazało, osób zainteresowanych kupnem fałszywego wyniku nie jest dużo, ale są osoby, które nie chcą po prostu tracić czasu na wizytę w placówce medycznej i wolą po prostu zapłacić mniej - test PCR w prywatnym laboratorium kosztuje 1000-2000 UAH (135 zł-270 zł), a podrobione zaświadczenie 400-500 UAH (55 zł-70 zł).

Okazuje się, że podobny proceder ma miejsce nie tylko na Ukrainie, ale też m.in. w Wielkiej Brytanii. "The Sun" przytoczył historię mężczyzny, który potrzebował pilnie polecieć do Pakistanu. Podrobił więc pożyczony od kolegi negatywny wynik testu na Covid-19. Jak przyznał, nie było to trudne do zrobienia - wystarczyło podmienić nazwisko, datę urodzenia i zmienić datę przeprowadzenia badania, a następnie wydrukować gotowe zaświadczenie. Mężczyzna dodał, że na takim fałszywym teście bez problemu udało mu się polecieć do Pakistanu. 

Zobacz także

“Lancashire Telegraph” informuje z kolei, że kwitnie handel fałszywymi wynikami testów na koronawirusa. Okazuje się, że cena za wystawienie takiego podrobionego zaświadczenia to od 50 do niemal 150 GBP (czyli ok. 750 złotych). Jak zauważa portal "Fly4free.pl, większe zainteresowanie takimi testami jest bardzo zaskakujące właśnie ze względu na cenę - jest bowiem zbliżona do kosztów prawdziwego badania w placówce medycznej. Co więcej, podróżując z fałszywym wynikiem, narażamy zdrowie własne i innych pasażerów. 

Władze wielu krajów zdają sobie sprawę z problemu, jakim jest fałszowanie wyników testów przed podróżą. Rozwiązanie znalazł już rząd Dubaju, który ogłosił, że wyniki testów z kilku laboratoriów w Indiach (m.in. z Delhi, Jaipur i stanu Kerala) nie będą akceptowane. 

Źródło: The Sun, Fly4free.pl