Zamknij

Tłumy turystów w górach i na zamkniętych stokach. Tak wyglądają ferie w dobie pandemii

11.01.2021 09:24
Tłumy w Tatrach
fot. PAP/Grzegorz Momot

Ferie zimowe w tym roku wiążą się z licznymi obostrzeniami. Mimo wprowadzonych restrykcji, wiele osób nie zdecydowało się na pozostanie w domu. Tłumy turystów pojawiły się w górskich miejscowościach i szlakach. Co więcej, na zamkniętych dla narciarzy stokach nie brakowało miłośników sanek. 

Pierwszy weekend ferii zimowych jest już za nami. Przypomnijmy, że decyzją rządu ferie dla wszystkich uczniów odbywają się w jednym terminie. Chociaż z powodu pandemii wprowadzono w tym czasie liczne ograniczenia - zamknięto stoki narciarskie hotele, a także całą infrastrukturę turystyczno-gastronomiczną - do górskich miejscowości turystycznych wciąż zjeżdżają się tłumy. 

Polacy tłumnie ruszyli w góry

W miniony weekend  bardzo wielu turystów ruszyło na tatrzańskie szlaki. „Tygodnik Podhalański” zamieścił zdjęcia z regionu, które nie pozostawiają wątpliwości co to tego, jak rzeczywiście wyglądają ferie w dobie koronawirusa.

– Przy schronisku na Hali Gąsienicowej tłumy, na szlakach też sporo ludzi. Gubałówka również ściągnęła rzesze wczasowiczów, a ruch na zakopiance coraz większy – relacjonuje serwis.

Pod zdjęciami pojawiło się wiele komentarzy zaniepokojonych tym widokiem i często oburzonych internautów.

"Tym sposobem to ta pandemia jeszcze długo potrwa", "A ludzie się dziwią czemu dziś 10 tys. nowych zakażeń, a będzie jeszcze więcej. Tu macie odpowiedź", "Zapraszam na zakaźny", "Rozum odbiera nam hurtowo", "Dlaczego tyle osób bez maseczek?" - czytamy w komentarzach.

Beskidy również przeżywały w weekend prawdziwe oblężenie. Jak podała "Gazeta Krakowska", aby wjechać do Szczyrku, trzeba było niemal godzinę odstać w korku.

Sporo turystów pojawiło się też w Bielsko-Białej. Pod Szyndzielnią zajętych było niemal 100 proc. miejsc parkingowych. Do kasy kolei gondolowej ciągnęła się długa, nawet 100-metrowa kolejka. Na Facebooku "Aktualne warunki w górach" informowano, że na przejazd kolejką czekało tam nawet dwieście osób.

Zobacz także

Tłumy turystów na zamkniętych stokach

Turystów nie brakowało również w Karkonoszach. Choć nie można wjechać na górę i zjechać na nartach, turyści postanowi wchodzić sami, a następnie zjeżdżać na sankach czy plastikowym jabłku. Okazało się więc, że stoki w Karkonoszach, choć z nieczynnymi wyciągami narciarskimi, i tak przyciągają setki osób. W Tatrach również nie brakowało miłośników sanek.

mid-21109149

Część turystów przekonuje, że przy zachowaniu odpowiedniego dystansu od innych, korzystanie ze stoków jest jak najbardziej bezpieczne.  Właściciele ośrodków przekonują, że zmarnowany jeden sezon to dla nich wizja potężnego kryzysu, z którego będą musieli wychodzić przez lata. 

Źródło: Tygodnik Podhalański, PAP, Wprost