Zamknij

Grecja przedłuża restrykcje. Podróżujących samolotem czekają utrudnienia

07.04.2021 09:03
Samolot
fot. Shutterstock

Grecja przedłuża ograniczenia w międzynarodowych podróżach lotniczych do 19 kwietnia. Oznacza to, że wszyscy przybywający do tego kraju wciąż muszą okazywać negatywny wynik testu na obecność Covid-19. Obowiązuje też kwarantanna po przylocie. 

Grecja już w ubiegłym roku wprowadziła obowiązkowe testy na koronawirusa przed podróżą. Przepisy te były regularnie przedłużane. Tym razem władze poinformowały, że zaostrzone restrykcje w krajowym ruchu lotniczym będą obowiązywały do 12 kwietnia, a w ruchu międzynarodowym – do 19 kwietnia.

Grecja. Loty tylko z testem na koronawirusa

Zgodnie z obowiązującymi zasadami podróżujący samolotem do Grecji muszą mieć ze sobą zaświadczenie potwierdzające ujemny wynik testu PCR na koronawirusa. Badanie musi zostać wykonane na 72 godziny przed przybyciem do tego kraju. Losowo wybrani pasażerowie będą też poddawani testom po przylocie, na greckich lotniskach.

Co więcej, podróżnych z zagranicy obowiązuje 7-dniowa kwarantanna. Na podstawie dwustronnego porozumienia z Izraelem (dotyczącego turystyki) zwolnieni z przymusowej kwarantanny są podróżni z tego kraju, którzy otrzymali drugą dawkę szczepionki co najmniej dwa tygodnie przed lotem.

Zobacz także

Koronawirus w Grecji

Większość lotów do Grecji z krajów spoza Unii Europejskiej jest zakazana. Wyjątki obejmują zaledwie 10 państw, w tym Wielką Brytanię. W krajowym ruchu lotniczym dozwolone są tylko "podróże niezbędne".

W związku z trudną sytuacją epidemiczną władze Grecji zamknęły szkoły, sklepy i restauracje. Od poniedziałku niewielkie placówki handlowe będą mogły prowadzić działalność. Wciąż obowiązuje konieczność zasłaniania ust i nosa w przestrzeniach publicznych, zarówno zamkniętych, jak i otwartych. Za nieprzestrzeganie tego przepisu grozi kara grzywny w wysokości od 300 euro.

Od początku pandemii w Grecji odnotowano ponad 270 tys. przypadków koronawirusa. Z powodu Covid-19 zmarło ponad 8,3 tys. osób. 

Źródło: TVN24, rp.pl