Zamknij

Grupa ratowników przez pół nocy poszukiwała turysty w Beskidach. Ten spał w hotelu

19.10.2021 12:59
Beskidy
fot. Shutterstock

Kilkadziesiąt osób poszukiwało w weekend 38-letniego turysty z Kielc, który "zgubił się" podczas schodzenia ze szczytu Luboń Wielki w Beskidach. Okazało się, że mężczyzna świadomie odseparował się od innych, a następnie wrócił do hotelu i poszedł spać. Przy okazji zapomniał o tym poinformować grupę znajomych, z którymi wędrował po górach.

Goprowcy w ostatnim czasie mają ręce pełne pracy. Wszystko dlatego, że w górach wciąż przybywa sympatyków pieszych wycieczek i osób chętnych do podbicia kolejnych szczytów. Niestety zdarzają się przy tym niesforni turyści, którzy nie uważają na swoje bezpieczeństwo. Ostatnio np. grupa pijanych wędrowców wybrała się na spacer po górach i ratownicy musieli interweniować, aby pomóc im bezpiecznie dostać się na dół.

Z kolei w niedzielę 17 października w regionie Beskidu Wyspowego miała miejsce kolejna nietypowa sytuacja. Ratownicy GOPR, a także policjanci zostali wezwani w okolice Lubonia Wielkiego po tym, kiedy grupa ludzi zgłosiła zaginięcie mężczyzny.

38-latek z Kielc schodził wraz ze znajomymi z popularnego wierzchołka, ale nie dotarł na parking, na którym znajdowały się ich samochody. Okazało się, że mężczyzna odłączył się od innych, a następnie udał się do hotelu i poszedł spać. Niestety przy okazji nikogo nie poinformował o swoich planach.

Grupa ratowników przez pół nocy poszukiwała turysty w Beskidach. Ten spał w hotelu

Grupa ratowników GOPR, funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Rabce-Zdroju wraz z psami tropiącymi, a także eksperci z Nieetatowej Grupy do Działań Poszukiwawczych poszukiwali w niedzielę po godzinie 17 zaginionego turysty, który odłączył się od grupy podczas schodzenia z Lubonia Wielkiego.

Mieszkaniec Kielc wędrował wraz z innymi, ale nie dotarł na parking, gdzie stały zaparkowane samochody całej grupy. W poszukiwania zaangażowało się kilkadziesiąt osób, które korzystały m.in. z quadów. Z mężczyzną nie było żadnego kontaktu, gdyż nie zabrał ze sobą telefonu.

Dopiero po północy okazało się, że 38-latek udał się... do hotelu, ale zapomniał o tym komukolwiek powiedzieć. Znaleziono go smacznie śpiącego w jednym z obiektów na terenie Rabki-Zdroju.

W akcję poszukiwawczą zaangażowanych było ponad 30 ratowników i policjantów. Oprócz działań prowadzonych w terenie sprawdzono także monitoring, okoliczne szpitale, hotele i pensjonaty. Po północy policjanci ustalili, że 38-latek cały i zdrowy spał w jednym z hoteli na terenie Rabki-Zdroju – powiedział w rozmowie z lokalnymi mediami mł. insp. Sebastian Gleń.

Po tym incydencie Małopolska Policja po raz kolejny zaapelowała do turystów udających się w góry, aby pamiętali o tym, żeby nie odłączać się od grupy i spacerować wyłącznie wyznaczonym szlakiem.

Źródło: facebook.com/Malopolska.Policja