Zamknij

Austriackie miasto zainspirowało twórców "Krainy Lodu". Teraz przeżywa najazd turystów

Nina Czochara
08.01.2020 15:07
Hallstatt, Austria
fot. Shutterstock

Hallstatt uznaje się za jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Alpach. Odwiedzających przyciągają nie tylko przepiękne krajobrazy, ale też fakt, że twórcy bajkowej "Krainy Lodu" wzorowali się na tym miasteczku w czasie produkcji popularnej animacji. W ostatnich latach Hallstatt przeżywa prawdziwe oblężenie turystów. Władze miasta zdecydowały się rozpocząć walkę z tłumami przyjezdnych.

Hallstatt leży w centrum Salzkammergut - słynnej krainy soli w Górnej Austrii. Od 1997 roku krajobraz kulturowy miasta widnieje na liście UNESCO. Sławę temu miejscu zapewniły zapierające dech w piersiach widoki - panorama miejscowości znad brzegu jeziora Hallstattersee stała się hitem sieci. W ostatnich latach tłumnie zaczęli przyjeżdżać tu turyści, by zrobić pamiątkowe zdjęcie i podzielić się nim na Instagramie. Rosnąca popularność austriackiego Hallstatt zaczęła jednak niepokoić władze i mieszkańców miasta. 

Hallstatt: miasto bajkowej "Krainy Lodu"

W ostatnich latach liczba turystów odwiedzających Hallstatt gwałtownie wzrosła. W 2009 roku do miejscowości przybywało około 100 osób dziennie. W 2019 roku było to już około 10 000 osób. To bardzo dużo liczba biorąc pod uwagę fakt, że obecnie Hallstatt zamieszkuje 780 osób.

Na wzrost popularności miasteczka miały wpływ dwa czynniki. Pierwszy to międzynarodowe targi turystyczne w Korei Południowej (2006 rok), podczas których promowano miejscowość, jako "najbardziej instagramowe miejsce na świecie". Drugim czynnikiem był sukces słynnej animacji Disneya "Krainy Lodu II" (z 2013 roku) oraz informacja, że Hallstatt był inspiracją dla pokazanej tam bajkowej krainy Arendelle.

Zobacz także

Władze miasta ograniczą liczbę turystów

W obliczu "turystycznego najazdu" burmistrz miasteczka zapowiedział podjęcie kroków, które mają ograniczyć liczbę przyjezdnych.

– Hallstatt to ważny element naszej historii i kultury, ale nie muzeum. Chcemy zmniejszyć liczbę turystów przynajmniej o jedną trzecią, ale na razie nie mamy możliwości ich powstrzymania – martwi się Alexander Scheutz, burmistrz miasteczka.

Co więcej, okazuje się, że wielu przyjezdnych po prostu nie potrafi się zachować. Mieszkańcy skarżą się, że turyści nie szanują ich prywatności. Pukają do ich domów z prośbą o skorzystanie z toalety i bardzo często zaglądają do środka przez okna czy otwarte drzwi.

Zobacz także

Źródło: fly4free.pl, onet.pl

___

RadioZET.pl/NC