Zamknij

Wymusili awaryjne lądowanie samolotu i uciekli z pokładu. Kolejne osoby zatrzymane

18.11.2021 11:01
Pokład samolotu
fot. Shutterstock/ Zdj. ilustracyjne

Hiszpańska policja ujęła kolejne cztery osoby z grupy migrantów, którzy celowo doprowadzili do awaryjnego lądowania samolotu na Majorce i uciekli z pokładu maszyny. Wcześniej tymczasowo aresztowali 12 osób zamieszanych w tę zaplanowaną akcję.  

Jak podano w policyjnym komunikacie, zatrzymani wchodzili w skład 24-osobowej grupy, która wymusiła lądowanie samolotu. Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 5 listopada na lotnisku Palma de Mallorca. Samolot linii Royal Air Maroc, lecący z Maroka do Turcji, awaryjnie wylądował na Majorce z powodu rzekomej niedyspozycji pasażera wymagającego pilnej pomocy medycznej. Kiedy otwarto drzwi samolotu, aby ewakuować chorego, z pokładu uciekło ponad 20 migrantów. 

Awaryjne lądowanie na Majorce. Pasażerowie rzucili się do ucieczki

Do zatrzymania kolejnych czterech uciekinierów doszło w gminie Sa Pobla na Majorce. Według hiszpańskich służb zatrzymani Marokańczycy zostaną doprowadzeni do sądu, gdzie prawdopodobnie zapadnie decyzja o ich tymczasowym aresztowaniu.

Policja nadal poszukuje pozostałych ośmiu imigrantów, którzy po ucieczce z lotniska w Palma de Mallorca zbiegli w nieznanym kierunku. Śledczy potwierdzili, że dwóch poszukiwanych zdołało odpłynąć promem z wyspy.

8 listopada sąd w Palma de Mallorca nakazał tymczasowe uwięzienie 11 Marokańczyków oraz Palestyńczyka, którzy wykorzystując wymuszone międzylądowanie na Majorce, uciekli z terenu lotniska i ukryli się na wyspie.

Jednym z aresztowanych jest 32-letni Marokańczyk, który upozorował chorobę, aby w ten sposób wymusić awaryjne lądowanie samolotu na Majorce. Pasażer, który miał w czasie lotu  zapaść w śpiączkę cukrzycową, został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono, że jest w bardzo dobrym stanie. 

Według ustaleń policji akcja była planowana od kilku miesięcy. Ze względów bezpieczeństwa 5 listopada ruch lotniczy w Palma de Mallorca został zawieszony na kilka godzin. Loty do stolicy wyspy były zawracane lub przekierowywane na inne pobliskie lotniska, a odloty czasowo wstrzymano.

Źródło: PAP (Marcin Zatyka)