Zamknij

Hotele zamknięte tylko w jednym województwie. "Czujemy się jak kozły ofiarne"

25.02.2021 11:23
Hotel - koronawirus
fot. Shutterstock

Hotele zostaną ponownie zamknięte, ale tylko w jednym województwie – warmińsko-mazurskim. Przedsiębiorcy nie kryją swojego niezadowolenia. – Chyba nikt z hotelarzy na Warmii i Mazurach nie spodziewał się takich rozwiązań, czujemy się jak kozły ofiarne – powiedział przedsiębiorca z branży turystycznej i członek Regionalnej Organizacji Turystycznej, Tomasz Dowgiałło.

Rząd podjął decyzję o ponownym zaostrzeniu restrykcji, ale tylko w jednym regionie Polski – na Warmii i Mazurach. Powodem nowych ograniczeń jest pogarszająca się sytuacja epidemiczna.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez ministra zdrowia, Adama Niedzielskiego, od soboty 27 lutego w województwie warmińsko-mazurskim zostaną ponownie zamknięte m.in. hotele, baseny, kina, teatry, muzea czy korty tenisowe. W pozostałych województwach nic się nie zmienia, przynajmniej do 14 marca.

Warmińsko-mazurskie: hotele ponownie zamknięte

Prezes spółki zarządzającej hotelami grupy Anders Tomasz Dowgiałło powiedział PAP, że ponowne zamknięcie hoteli po krótkim czasie, gdy mogły one funkcjonować, jest niezrozumiała.

– Chyba nikt z hotelarzy na Warmii i Mazurach nie spodziewał się takich rozwiązań, czujemy się jak kozły ofiarne, coś trzeba było zamknąć, to zamknięto hotele. Absolutnie rozumiem powagę sytuacji, nie neguję zakażeń, ale nie ma argumentów naukowych, żeby hotele zamykać. W naszym przypadku otwarcie hotelu kosztowało 100 tys. zł. Zostali zatrudnieni dodatkowi pracownicy, by obsłużyć ruch i spełnić wymogi sanitarne stawiane przez rząd. W tej chwili po tygodniu działania, hotel musimy zamknąć – wyjaśnił Dowgiałło. Jak ocenił, takie decyzje są "mocno krzywdzące, demoralizujące i chaotyczne".

Dodał, że na koszty przygotowania obiektu hotelowego do przyjęcia gości złożyły się koszty związane z ogrzaniem hotelu, przygotowaniem basenu, zrobieniem zaopatrzenia.

ZOBACZ TAKŻE: Nowe obostrzenia od 27 lutego [LISTA]

"Wielu może nie dotrwać do ponownego otwarcia hoteli"

– Nie wiem, co będzie z ludźmi. Nie wiem, co im powiedzieć. Nie mam pieniędzy, by ich zostawić, nie wiemy, kiedy ponownie ruszymy. To są bardzo indywidualne i trudne rozmowy. Przyjąłem do pracy ludzi, którzy zrezygnowali z pracy w innych miejscach, bo podjęli je na czas niedawnego zamknięcia hoteli. Pracowali w innych lokalach gastronomicznych, pizzeriach i teraz zrezygnowali z nich, wracając do nas z chęcią, a my znów nie mamy dla nich pracy – mówił Tomasz Dowgiałło.

Jak wskazał, obecnie "prowadzący hotele są ze sobą na gorącej linii i są podłamani sytuacją. Nie wiemy, do kiedy obiekty hotelowe będą zamknięte i wielu z nas może nie dotrwać ponownego otwarcia, bo będą już w stanie bankructwa".

Źródło: PAP