Zamknij

Ekolodzy alarmują. Milionom hektarów dżungli grozi zagłada

17.09.2021 13:34
Indonezja - las deszczowy
fot. Shutterstock

Niemal 21 mln hektarów dżungli może zostać zniszczonych, jeśli rząd nie powstrzyma zakładania kolejnych plantacji palm olejowych – alarmują indonezyjscy ekolodzy. Jako skutki wypalania lasów eksperci wymieniają między innymi zanikanie rzadkich gatunków zwierząt czy powstawanie smogu.

Reprezentujące indonezyjskich ekologów organizacje zaapelowały do rządu kraju o przedłużenie kończącego się w niedzielę moratorium na zakładanie nowych plantacji i powstrzymanie ekspansji upraw palm olejowych.Chodzi o ochronę ogromnych terenów lasów deszczowych. 

21 mln hektarów lasu deszczowego ulegnie degradacji?

Według grupy Forest Watch Indonesia mimo obowiązującego moratorium na zakładanie nowych plantacji, wylesianie związane z działalnością wytwórców oleju palmowego postępuje. Dyrektor zarządzający grupy, Mufti Fathul Barri, ocenił, że 21 milionów hektarów dżungli grozi zniszczenie, jeśli zakaz nie zostanie przedłużony.

Choć władze nie wydają nowych koncesji od września 2018 roku, to zdaniem ekologicznych działaczy, trzy lata to za mało, by poradzić sobie z wieloma problemami, do których prowadzi nieracjonalna uprawa palm – stwierdziła w czwartek, cytowana przez agencję Reutera, dyrektorka pozarządowej organizacji Sawit Watch, Inda Fatinaware. Jak podkreśliła, implementacja nałożonych przez władze ograniczeń powinna być też bardziej transparentna.

W połowie 2019 roku rząd ujawnił, że blisko 1,5 mln hektara ziemi przeznaczonej pod plantacje było użytkowanych niezgodnie z wydanymi pozwoleniami. Władze dotąd nie udostępniły publicznie danych o właścicielach poszczególnych koncesji, co dwa lata wcześniej nakazał im Sąd Najwyższy. Dzięki ich publikacji takich informacji obywatele wiedzieliby, kto dokładnie jest odpowiedzialny za konkretne plantacje.

Indonezja to największy na świecie producent oleju palmowego. Uprawia się go tam na łącznej powierzchni ponad 16 mln hektarów, a związany z plantacjami przemysł zatrudnia bezpośrednio więcej niż 4 mln osób. Jeszcze w 2004 r. areał upraw wynosił ok. 5 mln ha.

Wśród ekspertów do spraw zrównoważonego rozwoju panuje zgoda, że jego rozrost przyczynia się do szeregu problemów. Na ich długiej liście są m.in. postępujące wylesianie, powtarzające się pożary, a także znikanie rzadkich gatunków zwierząt, w tym zagrożonych populacji tygrysów sumatrzańskich i orangutanów, oraz częste naruszanie praw pracowniczych.

Skutkiem wypalania lasów torfowych pod plantacje na wyspach Borneo i Sumatra jest – oprócz deforestacji – powstawanie smogu często przedostającego się do sąsiednich krajów.

Źródło: PAP (Tomasz Augustyniak)