Zamknij

Izrael zapomina o pandemii i wraca do normalności. Koniec maseczek na zewnątrz i tłumy na plaży

19.04.2021 08:56
Izrael, plaża Tel Aviv
fot. Shutterstock

Izrael znosi kolejne restrykcje, a mieszkańcy powoli zapominają o pandemii. Wychodząc na zewnątrz, nie trzeba już zakładać maseczek ochronnych. Otwarto też przedszkola oraz podstawowe i średnie szkoły. Było to możliwe dzięki sukcesowi masowej akcji szczepień.

W Izraelu ponad 57 proc. mieszkańców jest już po drugiej dawce szczepionki przeciw Covid-19. Spadająca liczba nowych zakażeń spowodowała, że minister zdrowia, Yuli Edelstein, podjął decyzję o znoszeniu kolejnych obostrzeń. 

Izrael. Bez maseczek na zewnątrz i tłumy na plaży [WIDEO]

Izrael zniósł w niedzielę (18 kwietnia) obowiązek noszenia masek na zewnątrz. Nadal jednak trzeba ich używać w pomieszczeniach zamkniętych.

Minister zdrowia przyznał, że spełnianie tej powinności będzie dla Izraelczyków wyzwaniem. – Mam jednak nadzieję, że zachowamy się odpowiedzialnie, będziemy nosić maseczkę w kieszeni i używać ich w pomieszczeniach – stwierdził.

W sieci pojawiło się nagranie pokazujące, że mieszkańcy powoli zapominają o pandemii. Na plaży w Tel Awiwie pojawiły się tłumy wypoczywających. 

W Izraelu podjęto również decyzję o ponownym otwarciu edukacji stacjonarnej – uczniowie wracają do szkół podstawowych i średnich, a maluchy do przedszkoli. W kraju będzie obowiązywać zasada, że jeśli u ucznia zostanie potwierdzone zakażenie koronawirusem, cała klasa łącznie z nauczycielami zostaną przebadani. Będą mogli wrócić do szkoły dopiero po otrzymaniu negatywnego wyniku testu.

Izrael bliski osiągnięcia odporności zbiorowej

Obecnie w Izraelu jest nad 2,5 tys. pacjentów z COVID-19. Od wybuchu pandemii w kraju z powodu koronawirusa zmarło 6331 osób. Według danych ministerstwa zdrowia co najmniej jedną dawkę szczepionki przyjęło aż 57,5 proc. Najprawdopodobniej ok. 68 proc. z 9,3 mln Izraelczyków wytworzyło już przeciwciała.To oznacza, że kraj jest coraz bliżej osiągnięcia odporności zbiorowej przeciw COVID-19 – stanu, w którym ok. 70 proc. populacji wytworzyło przeciwciała.

Część naukowców podkreśla jednak, że warto podchodzić do tego z ostrożnością, bo transmisja koronawirusa jest o wiele bardziej skomplikowana. Szczepionki nie są w 100 proc. skuteczne, na dodatek niektóre osoby, które je przyjęły, mogą nadal przenosić wirusa. Co więcej, nie każdy, kto przeszedł infekcję, zyskał długotrwałą odporność. Eksperci uważają, że ważniejszym znakiem pozwalającym stopniowo odchodzić od restrykcji powinna być stała, niska liczba nowych infekcji.

Źródło: BBC, Rzeczpospolita, TVN24