Zamknij

Karkonosze oblegane przez turystów. "Dzikie tłumy" na Śnieżce, "człowiek na człowieku"

07.08.2020 10:13
Tłumy turystów na Śnieżce
fot. Facebook/Wyszedł z domu. Szwędobylski Przewodnik Sudecki

Karkonosze przeżywają prawdziwe oblężenie turystyczne. Codziennie na szczyt Śnieżki wchodzi ponad 10 tys. osób. "Dzikie tłumy", "człowiek na człowieku" - napisał licencjonowany przewodnik, publikując na swoim fanpage’u "Wyszedł z domu" zdjęcia zatłoczonego szlaku. 

Sezon wakacyjny i słoneczna pogoda zachęcają do górskich wędrówek. Tłumy turystów oblegają m.in. popularne szlaki w Karkonoszach.

– Jesteśmy w takim okresie wakacji, że nie ma już w zasadzie takiego momentu, kiedy ten ruch turystyczny byłby mniejszy; natężenie ruchu praktycznie każdego dnia jest duże, a w weekendy liczniki są jeszcze podbijane. Wtedy ruch jest wręcz masowy – przyznała Monika Rusztecka z Karkonoskiego Parku Narodowego.

Śnieżka. Tłum turystów w górach

Tłumy ludzi niezachowujących odpowiedniego dystansu społecznego, idących ramię w ramię, uwiecznił na swoich zdjęciach licencjonowany przewodnik. Fotografie udostępnił na swoim profilu "Wyszedł z domu. Szwędobylski Przewodnik Sudecki". 

"Biedna Śnieżka! Szok! Co tam się dzieje? Nie spodziewałem się, że to ma miejsce aż na taką skalę! To zdjęcia z Równi pod Śnieżką, zakosów, jubileuszówki i ze szczytu - DZIKIE TŁUMY! Na zakosach korki (jak staniesz na boku to ciężko się potem wbić w strumień ludzi), na szczycie nie ma gdzie stanąć, wszędzie ktoś-coś! Widziałem już dzikie tłumy w przeszłości, pracuję w końcu jako przewodnik również w Karkonoszach, ale tylu ludzi co dzisiaj nie widziałem nigdy. Pod Domem Śląskim człowiek na człowieku, nie da się wejść do środka, trzeba się wepchać" - czytamy w poście.

Autor zdjęć zwraca też uwagę na to, że pomimo tak wielu pięknych miejsc w Karkonoszach, większość wybiera właśnie Śnieżkę.

"Jeśli ten ruch ma się nasilić, a do tego wszystko zmierza to trzeba zwiększyć świadomość turystów - muszą wiedzieć, że są inne miejsca warte odwiedzin, gdzie znajdą spokój" - dodał przewodnik w poście. 

Pod postem pojawiło się wiele komentarzy. Jedni żartowali z całej sytuacji, inni nie kryli swego oburzenia. 

"Straszne!!! Po co tam iść w taki tłum? Nie wiem", "To jest park narodowy, nie park rozrywki... może pora w końcu pora aby wprowadzić dzienne limity wejść?",  "Robią się z naszych Karkonoszy drugie Tatry dla Januszy", "Tragedia!" - pisali internauci. 

Pracownicy Karkonoskiego Parku Narodowego przypominają turystom o obowiązku przestrzegania zasad bezpieczeństwa wynikających z pandemii. Takie informacje znajdują się m.in. na tablicach przy wejściach na teren parku. Niestety, bardzo często turyści stoją w ciasnych kolejkach i zupełnie nie przejmują się obowiązującymi obostrzeniami.