Zamknij

Kilimandżaro – tu zginął Aleksander Doba. Tajemnice najwyższego szczytu Afryki

24.02.2021 12:31
Kilimandżaro
fot. Shutterstock

Kilimandżaro to najwyższy szczyt Afryki wyrastający samotnie pośród sawanny. Zdobycie tej imponującej góry jest i było marzeniem wielu osób, w tym również Aleksandra Doby. Znanemu podróżnikowi udało się wejść na "dach Afryki" 22 lutego w czasie zorganizowanej wyprawy. Tego samego dnia wybitny polski kajakarz zmarł. "Zginął śmiercią podróżnika, zdobywając Kilimandżaro. Spełniając swoje marzenia” – przekazała jego rodzina. 

Kilimandżaro w całości znajduje się na terytorium Tanzanii, przy granicy z Kenią. To największy z samotnych masywów, a zarazem najwyższa góra Afryki (5985 metrów n.p.m.), która należy do Korony Ziemi. Ze względu na wysokość szczyt ten stale pokrywa śnieg – nie ma na to wpływu nawet położenie w samym sercu gorącego, równikowego klimatu.

Walory przyrodnicze masywu Kilimandżaro zauważono na początku XX wieku – już w 1921 roku powstał tu rezerwat przyrody. W 1973 roku wyższe piętra masywu (ok. 2700 m n.p.m.) objęto ochroną w ramach Parku Narodowego Kilimandżaro obejmującego swym zasięgiem powierzchnię 753 km². Park ten został udostępniony turystom w 1977 roku, a od 1987 roku figuruje na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Kilimandżaro: wulkaniczny "dach Afryki" 

Kilimandżaro to rozległy masyw wyrastający pośród sawanny i ciągnący się na długości około 80 km. W jego skład wchodzą szczyty będące pozostałością po trzech wulkanach – Kibo (5895 m n.p.m.), Mawenzi (5149 m n.p.m.) i Shira (4005 m n.p.m.).

Dwa ostatnie są wygasłe – ich ostatnia erupcja miała miejsce około 2 milionów lat temu. Oprócz nich stoki Kilimandżaro są pokryte licznymi mniejszymi kraterami, głównie nieczynnymi.

Kilimandżaro
fot. Shutterstock

Wulkan Kibo, najwyższy w masywie, jest uśpiony. Ostatnim razem był aktywny około 200 tysięcy lat temu. To właśnie na Kibo zmierzają zorganizowane wycieczki z turystami – trasa prowadzi brzegiem krateru, tuż obok lodowców górskich. W obrębie tego wulkanu znajduje się najwyższy punkt całej Afryki, zwany Uhuru Peak (5895 m n.p.m.). 

W wierzeniach tutejszych plemion Kilimandżaro jest "Górą złych duchów", które mogą karać śmiałków chcących zdobyć szczyt. Właśnie dlatego miejsce to, zdaniem okolicznych mieszkańców, wymaga szacunku i modlitwy. 

Zobacz także

Pierwsze wyprawy na Kilimandżaro

Pierwszą próbę zdobycia "dachu Afryki" podjęli w 1861 roku profesor geologii Hans Meyer wraz z niemieckim oficerem. Udało im się jednak dotrzeć jedynie do wysokości 2,5 tys. m n.p.m. 

Sukcesem i zdobyciem Kilimandżaro zakończyło się dopiero trzecie podejście brytyjskiego geologa, który w 1889 roku wyruszył z Mombasy z kilkunastoosobową grupą zakładającą obozy po drodze.

Od tego momentu zaczęto dostrzegać walory turystyczne najwyższej góry Afryki i już w 1898 roku wytyczono pierwszy szlak turystyczny, który prowadził na sam szczyt. Prawie 35 lat później na zboczach powstało schronisko.

Pierwszym Polakiem, który zdobył Kilimandżaro, był zoolog Antoni Jakubski. Udało mu się wejść na "dach Afryki" w 1910 roku. Później nasi rodacy wielokrotnie zdobywali afrykańską Koronę Ziemi. W 2008 r. głośno było o niewidomym alpiniście, Pawle Urbańskim, któremu  udało się zakończyć sukcesem wyprawę na Kilimandżaro. 

Kilimandżaro: 5 tysięcy metrów w 5 dni

Kilimandżaro do dzisiaj przyciąga nie tylko doświadczonych zdobywców, lecz także początkujących wspinaczy. Na szczyt prowadzi kilka tras o zróżnicowanym stopniu trudności. Zanim jednak podejmie się decyzję o rozpoczęciu wyprawy, warto się dobrze przygotować kondycyjnie. O ile trekking na "dach Afryki" uważany jest za stosunkowo łatwy, przysporzyć problemów może coś innego.

Pokonanie 5 tys. metrów w górę w ciągu zaledwie pięciu dni naraża turystów i wspinaczy na chorobę wysokościową. Polega ona głównie na niedotlenieniu organizmu. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby – zanim zdobędzie się szczyt – upewnić się, że aklimatyzacja przeszła poprawnie. Dobrze sprawdza się też picie dużej ilości płynów (nawet do pięciu litrów dziennie).

Kilimandżaro
fot. Shutterstock

Najpopularniejszą i zarazem najkrótszą trasą jest Marangu Route, potocznie zwana Coca-Cola Route. Do przejścia jest łącznie 64 kilometry, więc trzeba przygotować się na niemały wysiłek. Ale widoki czekające na „dachu Afryki” są warte wszelkich starań. Ze szczytu Kilimandżaro można zobaczyć wyspę Zanzibar, która oddalona jest od oddaloną od masywu o około 400 km w linii prostej.

Warto pamiętać, że do Parku Narodowego Kilimandżaro można wejść jedynie z przewodnikiem i zaopatrzeniem – podczas wspinaczki na najwyższy szczyt Afryki musi towarzyszyć agencja trekkingowa.

Zobacz także

Zanzibar: wypoczynek po zdobyciu szczytu Afryki

Bardzo wielu podróżników łączy zdobywanie Kilimandżaro z wypoczynkiem na należącej do Tanzanii wyspie Zanzibar otoczonej wodami Oceanu Indyjskiego. Miejsce to słynie z przepięknych białych plaż – uznawanych za najpiękniejsze na świecie, zacisznych lagun oraz niezwykłych raf koralowych. Zanzibar kojarzy się też z Freddiem Mercurym – to właśnie tutaj urodził się lider zespołu Queen.

Okazuje się, że w ostatnim czasie ta egzotyczna wyspa cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród Polaków. Na początku 2021 roku l iczba wyszukiwań ofert podróży do samego Zanzibaru wzrosła o 280 proc. w porównaniu do stycznia 2020 roku. Niemałe znaczenie ma tutaj fakt, że Tanzania jest jednym z nielicznych krajów na świecie, które nie wprowadziło dla podróżujących restrykcji w postaci obowiązkowego negatywnego wyniku testu na koronawirusa czy konieczności poddania się izolacji po przylocie.

Aleksander Doba. "Zmarł, zdobywając Kilimandżaro"

22 lutego 2021 roku Kilimandżaro zdobyła grupa Polaków, a wśród nich m.in. Aleksander Doba. Niestety, po wejściu na najwyższy szczyt Afryki znany podróżnik zmarł. O śmierci wybitnego kajakarza poinformowała na oficjalnym facebookowym profilu Doby jego rodzina.

– Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 22 lutego zmarł wielki kajakarz Aleksander Doba. Zmarł śmiercią podróżnika, zdobywając najwyższy szczyt Afryki – Kilimandżaro. Spełniając swoje marzenia – czytamy we wpisie. 

Łukasz Nowak, założyciel Klubu Podróżników Soliści, który organizował wyprawę na Kilimandżaro z udziałem słynnego kajakarza, przyznał w rozmowie z "Polsat News", że Aleksander Doba czuł się bardzo dobrze, co zresztą sam podkreślał. – Mówił, że jest w świetnej formie, krzyczał „Afryka dzika” i że jest szczęśliwy, bo chciał zdobyć szczyt – opowiadał Nowak. 

Dzięki tej relacji dziś wiemy, że Doba przed śmiercią spełnił swoje kolejne marzenie i zdobył mierzący 5895 m n.p.m. szczyt.

– Olek zdobył szczyt o godz. 11 w poniedziałek. Przed wykonaniem zdjęcia poprosił o chwilę dwie minuty odpoczynku. Chwilę później stracił przytomność, a zaraz później funkcje życiowe – przekazał założyciel klubu Soliści. 

Aleksander Doba był podróżnikiem z ogromnymi osiągnięciami na koncie. Ogólnoświatową sławę zyskał, gdy jako pierwszy człowiek w historii samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki z kontynentu na kontynent (z Afryki do Ameryki Południowej), wyłącznie dzięki sile mięśni. Co więcej, samodzielnie opłynął kajakiem także Morze Bałtyckie i jezioro Bajkał. Był również pierwszym kajakarzem, który przepłynął całe polskie wybrzeże z Polic do Elbląga, a także Polskę po przekątnej – z Przemyśla do Świnoujścia. Dwukrotnie zdobył złoty, srebrny i brązowy medal na Otwartych Akademickich Mistrzostw Polski w kajakarstwie górskim. Czytelnicy "National Geographic" nadali Aleksandrowi Dobie tytuł Podróżnika Roku 2015.