Zamknij

W jednym z barów całkowicie zakazano rozmów o koronawirusie. "Nareszcie możemy wypić kawę w spokoju"

19.11.2020 08:43
Włoska kawiarnia
fot. Shutterstock

Właścicielka popularnego baru wpadła na nietypowy pomysł - zabroniła rozmów o pandemii w swojej knajpce. Klienci tego miejsca są zachwyceni inicjatywą - wreszcie odetchnęli od ciągłego myślenia o koronawirusie.

Pandemia koronawirusa zbiera śmiertelne żniwo na całym świecie od grudnia 2019 roku. I nie zapowiada się na to, żeby miała w najbliższym czasie ustąpić. Poszczególne kraje wprowadzają obostrzenia, które mają na celu uchronić zdrowie i życie obywateli, a także zahamować rozprzestrzenianie się choroby COVID-19. Wszyscy są zmęczeni tą sytuacją i wyczekują jej końca.

Dlatego też właścicielka jednego z barów we Włoszech wpadła na ciekawy pomysł. Zakazała ona w swoim lokalu rozmów o koronawirusie. Kobieta doszła do wniosku, że w jej skromnych progach klienci mają się relaksować i skupiać na przyjemnościach, a nie na napiętej sytuacji na świecie.

Koronawirus: W jednym z włoskich barów zakazano rozmów o pandemii

W jednym z popularnych barów we Włoszech zabroniono rozmów o pandemii. Przed lokalem pojawił się napis: "Vietato parlare di Coronavirus", który jasno przed tym przestrzega. Klienci dostali też gotową podpowiedź, o czym mogliby porozmawiać przy kawie - obok tego postulatu pojawiła się bowiem list tematów do poruszenia. Właścicielka tego miejsca sugeruje, że fajnie jest powymieniać się spostrzeżeniami na temat cappuccino, piłki nożnej, celebrytów czy wygranej jakiejś gwiazdy w popularnym telewizyjnym show.

Wygląda na to, że pomysł został doceniony, a klienci chętnie tu zaglądają, aby się zrelaksować i pomyśleć o czymś innym niż pandemia.

Nasi goście docenili tę inicjatywę. Mówią nam: "Nareszcie możemy wypić kawę w spokoju, trochę się pośmiać, pożartować i uspokoić". Wcześniej często słyszałam dyskusje o krzywej zakażeń, czy rośnie, czy się spłaszcza. A przecież my nie jesteśmy wirusologami, nie jesteśmy w rządzie, nie decydujemy - czytamy wypowiedź właścicielki baru Cristiny Mattioli w serwisie PAP.

Zaglądający do tego baru ludzie doskonale zdają sobie sprawę z pandemii i z tego, jakie niesie zagrożenia, ale właścicielka knajpy uświadomiła im, że nie mogą przy tym zapominać o innych ważnych rzeczach.

Uważacie, że wpadła na dobry pomysł?