Zamknij

Pasażerowie wsiedli do samolotu zdrowi. 52 osoby wyszły zakażone koronawirusem

29.04.2021 09:09
Pokład samolotu
fot. Shutterstock

Pasażerowie lotu z Delhi do Hongkongu przed wejściem na pokład przedstawili negatywne wyniki testu na Covid-19. Po przylocie do miejsca docelowego zostali skierowani na obowiązkową kwarantannę. Przeprowadzono ponowne badania, które wykazały, że 52 osoby są zakażone koronawirusem. 

Feralny lot linii lotniczych Vistara z Delhi do Hongkongu odbył się 4 kwietnia. Początek tego miesiąca zbiegł się z nadejściem nowej, najgorszej fali pandemii koronawirusa w Indiach.

Jak to możliwe, że z samolotu, w którym wszyscy mieli być "zdrowi", wysiadło kilkadziesiąt osób zakażonych koronawirusem? Eksperci wysnuli kilka teorii. 

Lot do Hongkongu. 52 pasażerów z koronawirusem

Wszyscy pasażerowie lotu do Hongkongu przed wejściem na pokład przeszli test na obecność koronawirusa. W każdym przypadku otrzymano wynik negatywny. Jednak po trzytygodniowej kwarantannie w miejscu docelowym (izolacja jest obowiązkowa dla podróżujących) okazało się, że 52 osoby mają Covid-19.

Linie lotnicze Vistara czy władze w Hongkongu nie podały, ile dokładnie osób znajdowało się na pokładzie. Wiadomo jednak, że w normalnych warunkach samolot jest w stanie zmieścić 188 pasażerów. 

Jak podaje Daily Mail, eksperci zastanawiają się, jak mogło dojść do masowych zakażeń w czasie jednego lotu. Wskazują, że ryzyko zarażenia się koronawirusem od współpasażera w samolocie jest bardzo niskie za sprawą specjalnych filtrów powietrza znajdujących się na pokładzie. Specjaliści wskazali cztery możliwe teorie.

Koronawirus w samolocie z Indii. Jak doszło do zakażenia?

Zgodnie z pierwszą hipotezą podróżni zarazili się w czasie pomiędzy wykonaniem testu a wejściem na pokład  (test musi być zrobiony do 72 godzin przed wylotem). Druga teoria zakłada, że indyjskie testy mogły nie wykryć koronawirusa lub pasażerowie przedstawili fałszywe badania. Trzecia opcja to zarażenie się podróżnych w czasie kwarantanny w hotelu. Według ostatniej hipotezy pasażerowie mieli wyjątkowo zaraźliwą, zmutowaną wersję koronawirusa, która jest odporna na system wentylacji w samolocie. 

Jedna z pasażerek tego lotu, która podróżowała z rodziną, przyznała w rozmowie z "Wall Street Journal", że najprawdopodobniej zaraziła się na pokładzie. Jak przyznała, w czasie rejsu z Delhi do Hongkongu część pasażerów zdejmowała maseczkę na czas jedzenia, kilka osób kaszlało, a rodzice z płaczącymi dziećmi chodzili po całym pokładzie. 

Epidemiolog, dr Eric Feigl Ding informował w mediach społecznościowych, że przed wysłaniem pasażerów na kwarantannę zakażenie zostało potwierdzone u 8 osób. Dodał, że gdyby nie obowiązkowa izolacja po przylocie, 39 osób prawdopodobnie rozsiewałoby zakażenie dalej. Podkreślił przy tym, jak ważne jest – w celu zahamowania transmisji wirusa – utrzymywanie ścisłych rygorów epidemicznych. 

Źródło:  Daily Mail, Wall Street Journal, Polsat News