Zamknij

Lawa z wulkanu Cumbre Vieja uwięziła psy. Próbują je uratować za pomocą dronów

21.10.2021 11:23
La Palma, wulkan
fot. AP/Associated Press/East News

Lokalne władze La Palmy próbują uratować psy, które w rejonie Todoque zostały odcięte od reszty wyspy przez lawę z wulkanu Cumbre Vieja. Otoczone gorącą magmą zwierzęta nie mają możliwości ucieczki. Zorganizowana w środę akcja ratunkowa, w ramach której próbowano ewakuować czworonogi za pomocą dronów, nie powiodła się. Firma przeprowadzająca tę operację zapewniła, że podejmą kolejną próbę ratowania uwięzionych zwierząt.

Tydzień temu lokalny rząd zakontraktował dwie firmy, które dostarczały dronami wodę i żywność do uwięzionych na południu La Palmy psów. W środę 20 października podjęto próbę przeniesienia zwierząt w bezpieczne miejsce. Niestety operacja przeprowadzona za pośrednictwem dronów zakończyła się niepowiedzeniem. Czworonogi są nadal odcięte od reszty wyspy przez gorącą lawę wypływającą z wulkanu.

La Palmy. Drony mają uratować uwięzione przez lawę psy

Jak poinformował Jaime Pereira z kierownictwa firmy Aerocamaras, która planowała ratowanie psów, drony dotarły na teren dwóch nieruchomości w Todoque w południowo-wschodniej części La Palmy. Nie miejscu nie znaleziono jednak zwierząt. Najprawdopodobniej ukryły się w innym miejscu z powodu gorąca. Pereira wyjaśnił, że jego spółka podejmie się kolejnej ewakuacji psów, jeśli wyjdą ze swoich kryjówek.

Zwierzęta zostały porzucone na terenie posesji, ponieważ ich właściciele, w obawie przed gorącą lawą z Cumbre Vieja, musieli się szybko ewakuować i pozostawili cały swój dobytek. Psy od dłuższego czasu są uwięzione na opuszczonym podwórku pokrytym pyłem wulkanicznym. Cały teren otacza magma, przez co czworonogi nie mają możliwości ucieczki. Z powodu gorącego gazu, nie można ich ocalić za pomocą śmigłowców.

Firma Aerocamaras od ponad tygodnia ubiegała się u władz Wysp Kanaryjskich o zgodę na wysłanie dronów, by uratować otoczone przez lawę psy. Pozytywna odpowiedź została wydana w poniedziałek. Plan misji zakładał wysłanie 50-kilogramowego drona, wyposażonego w szeroką sieć, aby spróbować złapać czworonogi. Następnie psy miały być przetransportowane w bezpieczne miejsce, 450 metrów od strumieni lawy.

– Po raz pierwszy zwierzę będzie ratowane za pomocą drona i po raz pierwszy musi zostać nim schwytane – powiedział Pereira na kilka godzin przed podjęciem próby. Dodał, że operator drona ma tylko cztery minuty, aby zwabić psy do sieci, a kolejne cztery minuty, aby z nim odlecieć. – Nie chcemy, aby bateria wyczerpała się podczas lotu nad lawą – wyjaśnił Pereira.

Erupcja Cumbre Vieja nie ustaje

Wulkan Cumbre Vieja nie traci na sile, wciąż siejąc ogromne spustoszenie. Erupcja, która rozpoczęła się 19 września, zniszczyła już ponad 700 hektarów terenu i dwa tysiące budynków. 

Z informacji przekazanych przez rząd autonomiczny Wysp Kanaryjskich wynika, że niebawem kolejny strumień lawy wulkanicznej dotrze do Oceanu Atlantyckiego. W związku ze spodziewaną emisją toksycznych gazów (wskutek kontaktu gorącej magmy z wodą) lokalne służby zapowiedziały już konieczność ewakuacji mieszkańców kolejnych miejscowości. 

Wulkanolodzy twierdzą, że wraz z wysokim poziomem sejsmiczności rejonu Cumbre Vieja zakończenie erupcji nie nastąpi szybko. Na kanaryjskiej wyspie miesiąc po erupcji wulkanu panuje chaos – część dróg w południowo-zachodniej La Palmy jest nieprzejezdnych, a na lotnisku większość lotów jest opóźnionych lub odwołanych.

Źródło: PAP, TVN Meteo, Reuters