Zamknij

Majorka nie radzi sobie z turystami. "Tłumy na plażach i libacje alkoholowe"

26.06.2020 10:10
Plaża Majorka turyści
fot. Shutterstock

Majorka otworzyła się na pierwszych zagranicznych turystów. Władze popularnej hiszpańskiej wyspy nie zdawały sobie jednak sprawy z tego, jak trudnym zadaniem będzie utrzymanie porządku i zachowanie zasad bezpieczeństwa. Libacje alkoholowe na ulicach, tłumy na plaży i brak dyscypliny wśród gości - to problemy, z którymi już teraz boryka się Majorka. 

Hiszpańskie Stowarzyszenie Pracowników Medycznych, które jest odpowiedzialne za prowadzenie kontroli stanu zdrowia turystów przylatujących na hiszpańskie lotniska, już teraz obawia się, że nie podoła obowiązkom, jeśli latem na Majorkę zacznie przyjeżdżać znacznie większa liczba gości. 

Majorka: brak dyscypliny i imprezy alkoholowe

Na Majorkę zjechało się tysiące gości. W miniony weekend na plaże wybrali się nie tylko turyści, ale też mieszkańcy wyspy. Wypoczywających było tak dużo, że trudno było utrzymać wymaganą odległość 1,5 metra od każdego. Służby nie były w stanie utrzymać porządku, przez co kilka plaż musiało zostać zamkniętych (m.in. Illetes pod Palmą). 

Problemem były też libacje alkoholowe urządzane na ulicach miast. Dyskoteki są wciąż zamknięte, dlatego młodzi imprezowali nie tylko w mieszkaniach, ale też na zewnątrz. W dzielnicach przemysłowych Palmy bawiło się około pół tysiąca osób, które nie zachowywały odpowiedniego dystansu. 

Zobacz także

Problem z kontrolą stanu zdrowia pasażerów

Jak podaje "Rzeczpospolita", w miniony weekend na Majorkę, w ramach pilotażowego programu, przyleciała grupa niemieckich turystów. Mieli tam przebywać do 29 czerwca. Ostatecznie rząd Hiszpanii zdecydował się otworzyć granice wcześniej - od 21 czerwca, dlatego na największej wyspie Balearów wylądowało tysiące gości. 

Jak się okazało, z tak dużym napływem turystów nie mogli poradzić sobie pracownicy medyczni - na całym archipelagu Balearów jest zatrudnionych 150 osób. Ta liczba okazała się niewystarczająca, aby obsłużyć wszystkich turystów. Do pomocy na Ibizie zatrudniono policjantów.

Źródło: Rzeczpospolita