Zamknij

Na włoskiej wyspie powstała "czerwona strefa". Ewakuowano ludzi przez poziom dwutlenku węgla

23.11.2021 13:40
Wyspa Vulcano
fot. Lubenow, Sabine/Travel Collection/East News

Na leżącej na Morzu Tyrreńskim wyspie Vulcano zanotowano w ostatnim czasie znaczny wzrost dwutlenku węgla. Emitowany jest on przez znajdujący się tutaj wulkan. Emisja toksycznej substancji jest niebezpieczna dla tutejszych mieszkańców i turystów, dlatego też władze postanowiły ich ewakuować. W regionie charakteryzującym się największą ilością CO2 wyznaczono "czerwoną strefę".

Kilka tygodni pisaliśmy, że znajdujący się na włoskiej wyspie Vulcano wulkan wykazuje zwiększoną aktywność. Znajdujący się tutaj system wulkanów dawał wyraźne sygnały przebudzenia. Do ostatniej erupcji doszło tu 130 lat temu, ale specjaliści nie mają wątpliwości, że niebawem dojdzie do kolejnej.

Kolejnym dowodem na to, że wulkan szykuje się do wybuchu, jest wzrost emisji dwutlenku węgla, przez który trzeba było ewakuować tutejszą ludność. W ostatnich dniach toksycznej substancji jest aż tyle, że połowę mieszkańców plus turystów trzeba było przenieść w bezpieczniejsze miejsce. Pojawiały się przypadki - zarówno u ludzi, jak i u zwierząt - trudności z oddychaniem. W regionie, w którym ilość CO2 w powietrzu jest największa, utworzono "czerwoną strefę".

Na włoskiej wyspie Vulcano powstała "czerwona strefa". Ewakuowano ludzi przez poziom dwutlenku węgla

Vulcano to włoska wyspa wulkaniczna na Morzu Tyrreńskim. Zajmuje powierzchnię 21 km², a zamieszkuje ją około 500 mieszkańców. Jest zbudowana z trzech nakładających się na siebie centrów wulkanicznych i to prawdopodobnie one odpowiadają za problemy, jakie się ostatnio pojawiły w tym regionie. Zanotowano tu bowiem większą ilość dwutlenku węgla, przez co trzeba było ewakuować połowę ludności.

Poziom CO2 niebezpiecznie wzrósł, co wywołało problemy z oddychaniem u ludzi i zwierząt. Według Narodowego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii (INGV) wcześniej oscylował on wokół 80 ton, a teraz osiąga już nawet 480 ton, jednocześnie skutecznie zmniejszając ilość tlenu w powietrzu.

Poziom gazu zaczął wyraźnie rosnąć po 20 października - wtedy też mieszkańcy zaczęli zgłaszać problemy z oddychaniem i zauważyli kłopoty zdrowotne u swoich zwierząt.

Marco Giorgianni, burmistrz Lipari, zarządził ewakuację mieszkańców z obszaru portu i wyznaczył też "czerwoną strefę", w której zabrania się przebywać osobom niebędącym pracownikami naukowymi lub urzędnikami ochrony cywilnej. W tak zwanych "żółtych strefach" ludność może przebywać, ale musi pozostawać na wyższych piętrach swoich domów. Warto dodać, że przesiedlone osoby otrzymają zasiłki, które pomogą im zrekompensować koszty, jakie pochłonie poszukiwanie alternatywnych mieszkań.

Rozporządzenie zabrania również osobom, które nie mieszkają tu na stałe, przyjeżdżać na wyspę przez 1 miesiąc.

W wiadomości zamieszczonej na facebookowej stronie Lipari burmistrz zwrócił uwagę, że ewakuacja nie ma związku ze zbliżającą się erupcją, ale z emisją gazów.

Moi obywatele muszą mieszkać tam, gdzie powietrze jest najbezpieczniejsze i najzdrowsze - zaznaczył Giorgianni.

Przypominamy, że już w październiku w rejonie tym widać było wyraźne sygnały świadczące o przebudzaniu się tutejszego wulkanu. Ostatni raz wybuchł on 130 lat temu, w latach 1888-1890.

Źródło: CNN