Zamknij

Norwegia otwiera granice. Polacy mogą już bez problemu tam wjechać

15.07.2020 09:25
Preikestolen, Norwegia
fot. Shutterstock

Od 15 lipca Polacy mogą bez problemu podróżować do Norwegii. Polska znalazła się na liście „bezpiecznych krajów”, którą ogłosił norweski rząd.

Norwegowie mogą od 15 lipca wyjeżdżać do większości państw Unii Europejskiej bez odbywania obowiązkowej kwarantanny. Jednocześnie tamtejsze władze zapowiedziały, że otwierają się na obywateli "bezpiecznych krajów", w tym Polski. 

– Za względnie bezpieczne uznajemy podróżowanie do większości państw Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii oraz Szwajcarii. Nie oznacza to, że nie ma już żadnego ryzyka i nie chcemy, aby nasza decyzja była odbierana jako zachęta. Sytuacja będzie monitorowana i może się zmienić w ciągu 14 dni – stwierdziła na konferencji prasowej zastępująca premier Ernę Solberg minister sprawiedliwości Monica Maeland.

Norweskie MSZ będzie co dwa tygodnie aktualizować listę krajów bezpiecznych na podstawie statystyk dotyczących m.in. liczby nowych zakażeń.

Norwegia otwiera granice dla "krajów bezpiecznych"

Jak wyjaśnił Norweski Instytut Zdrowia Publicznego (NIPH), niski poziom zarażeń to taki, w którym liczba chorych na koronawirusa nie przekracza 20 przypadków na 100 tysięcy osób. Rząd Norwegii opublikował mapę, na której na zielono zaznaczył kraje zwolnione z kwarantanny. Oprócz Polski znalazły się na niej m.in. Finlandia, Szwajcaria, Włochy, Grecja i Hiszpania. 

mapa - Norwegia otwiera granice
fot. FHI

Na liście krajów UE, do których z powodu licznych przypadków zakażeń COVID-19 norweski rząd wciąż odradza wyjazdy, znalazły się: Portugalia, Chorwacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Luksemburg oraz Szwecja z wyjątkiem trzech regionów na południu kraju: Skanii, Kronobergu oraz Blekinge. Mieszkańcy tej części Szwecji będą mogli swobodnie wjeżdżać do Norwegii.

Wśród krajów poza UE za wciąż niebezpieczne pod względem epidemiologicznym norweskie władze uznały między innymi Białoruś, Ukrainę, Mołdawię oraz Turcję, a także państwa bałkańskie.

Źródło: PAP