Zamknij

Odstrzał żubrów w Bieszczadach. Zastrzelonych zostanie nawet 40 zwierząt

13.01.2021 10:03
Odstrzał żubrów w Bieszczadach. Zastrzelonych zostanie około 40 zwierząt
fot. SHUTTERSTOCK

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgodę na eliminację kilkudziesięciu żubrów w Bieszczadach. Powodem jest telazjoza, groźna choroba powodowana przez pasożyty. Lasy Państwowe oraz naukowcy podkreślają, że odstrzał jest konieczny, by ratować tamtejszą populację.

Zgodnie z prawem żubry w Polsce są gatunkiem pod ścisłą ochroną, co oznacza, że nie wolno na nie polować. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ma jednak prawo wydawać zgodę na odstrzał, jeżeli u tych zwierząt obserwowane są groźne choroby, zagrażające życiu całej populacji.

Bieszczady: co warto zobaczyć? Oto 8 najpiękniejszych miejsc

Odstrzał chorych żubrów w zachodnich Bieszczadach

W informacji, jaką otrzymała PAP wyjaśniono, że u części żubrów w zachodnich Bieszczadach zaobserwowano telazjozę, groźną chorobę pasożytniczą, która powoduje u żubrów ślepotę, zaburzenia ruchu i w konsekwencji śmierć. Choroba jest silnie inwazyjna, gdyż przenoszona jest przez muchy, a leczenie żubrów w stanie dzikim jest niemożliwe.

Leśnicy i naukowcy informują, że ostatnie obserwacje wykazały, że w ciągu roku liczba zarażonych telazjozą wzrosła z kilkunastu osobników do ok. 40. Choroba rozprzestrzenia się szybko, od jednego chorego żubra zarażają się średnio cztery kolejne.

Wielkość stada żyjącego w zachodniej części Bieszczadów wynosi obecnie 326 osobników – przy braku jakichkolwiek działań po dwóch latach cała ta populacja składać się będzie ze ślepych żubrów, dla których egzystencja będzie cierpieniem, a jednocześnie szanse na przetrwanie tej populacji staną się zerowe - podkreślają leśnicy.

Według komisji ds. żubrów złożonej z naukowców, leśników oraz lekarzy weterynarii, która stale monitoruje tamtejsze stado, jedynym sposobem na spowolnienie inwazji pasożytów jest eliminacja maksymalnie do 40 najbardziej chorych żubrów. Ma to skrócić cierpienie zwierząt i pozwolić zabezpieczyć istnienie całej tamtejszej populacji.

Eliminacje będą dotyczyły wyłącznie osobników z wyraźnie widocznymi objawami telazjozy (efekt tzw. białego oka widać u żubrów ze sporej odległości), obserwowanymi zaburzeniami behawioralnymi, wskazującymi na pobudzenie układu nerwowego, związanymi z postępującą lub z nieodwracalną ślepotą (ataki agresji, ocieranie okolic oczu o różnorodne przeszkody - wielokrotne próby autoamputacji, spowodowane olbrzymim bólem, m.in. poprzez wyrywanie na sękach gałki ocznej). Cała operacja będzie starannie przygotowana i precyzyjnie wykonywana pod nadzorem właściwego powiatowego lekarza weterynarii - wyjaśniono.

Bieszczady: 6 najpiękniejszych szlaków turystycznych

Żubry w Polsce i na świecie

Z roku na rok w Bieszczadach oraz w całej Polsce rośnie liczba żubrów. W tym rejonie dziko żyje 668 zwierząt, z czego 326 w zachodniej części tych gór. Co roku w Bieszczadach na świat przychodzi około 100 nowych osobników.

Z kolei w całej Polsce żyje ponad 2,2 tys. żubrów, z czego ponad 90 proc. w stadach na wolności. Na świecie żubrów jest natomiast ok. 8,5 tys. Co ciekawe, dzięki jego skutecznej ochronie w ostatnim czasie zmienił się status żubra w Czerwonej księdze gatunków zagrożonych International Union for Conservation of Nature. Żubr jest obecnie klasyfikowany jako gatunek bliski zagrożeniu, a nie - jak to było kiedyś - jako gatunek narażony na wyginięcie.

Żubry w Polsce na początku XX wieku były gatunkiem praktycznie wymarłym. Staraniem naukowców, przyrodników i leśników odtworzono ich populację na bazie dwunastu osobników ocalałych w hodowlach.

QUIZ: Jak dobrze znasz Bieszczady? Sprawdź swoją wiedzę

RadioZET.pl/PAP