Zamknij

Nie ma tu wody, prądu i nie obowiązują żadne prawa. Oto ostatnie "wolne" miasto na świecie

03.12.2020 21:00
Slab City
fot. Shutterstock

To oryginalne miasto, które w rzeczywistości miastem nie jest, przyciąga co roku setki turystów. Chcą zobaczyć, jak to jest żyć w miejscu, gdzie nie obowiązują żadne prawa.

Wyobrażacie żyć sobie w miejscu, gdzie nie ograniczają was żadne prawa? Tak właśnie funkcjonuje Slab City. To położone w Kalifornii "miasto" nie ma elektryczności i bieżącej wody.

W tym tajemniczym miejscu na pustyni Sonora stoją za to liczne przyczepy campingowe. Ludzie, którzy odwiedzają to miejsce, też chcą tu zamieszkać. I zostać slabbersem.

Slab City - ostatnie wolne "miasto" na świecie

Aż trudno uwierzyć, że są jeszcze na świecie ludzie, którzy żyją w taki sposób. Nie mają bieżącej wody - zdatną do picia lub kąpieli przywożą sobie z oddalonego o kilka kilometrów pobliskiego miasta. Prąd wytwarzają za pomocą paneli słonecznych lub generatorów. Mieszkają niedaleko zasolonego jeziora Salton Sea, na pustyni Sonora.

Najczęściej są to artyści, ale też ludzie bezrobotni czy bezdomni. W Slab City pomieszkują także ludzie, którzy na co dzień normalnie pracują, ale zimą uciekają z zimnych stanów Ameryki Północnej, aby w spokoju, bez trosk odpocząć na gorącej pustyni. I przy okazji się tutaj powygrzewać. W taki sposób też uciekają od zgiełku wielkich miast, korporacji i wszechobecnej biurokracji.

W Slab City nie przestrzega się żadnego prawa. Nie płaci się tutaj podatków. Nic dziwnego, że miejsce to przyciąga tysiące turystów. Co roku przybywają oni do "miasta", a na wjeździe wita ich Góra Zbawienia - kolorowa i słynna na świecie instalacja artystyczna autorstwa Leonarda Knighta. Można tu obejrzeć także instalację stworzoną z kilkunastu starych telewizorów. Ich ekrany zostały zakryte makietami z przypadkowymi słowami lub rewolucyjnymi hasłami.

Nie ma żadnych statystyk dotyczących tutaj przestępczości, za to wiadomo, że mieszkańcy mają stały dostęp do narkotyków. Wokół za to panuje postapokaliptyczny klimat - wywołuje go wysoka temperatura (ok. 50 stopni), a także bliskość zasolonego Salton Sea, które przez naukowców określane jest jako bomba biologiczna.

Trzeba przyznać, że Slab City to jedyne takie miejsce na świecie. Przez to, że nie obowiązują tu żadne zasady, a w dodatku wokół panuje surowy klimat, nie brakuje chętnych do odwiedzenia ostatniego "wolnego miasta". Przy okazji chcą zobaczyć, jak się tu żyje i czy daliby radę wytrzymać w takich warunkach. Za sprawą Slab City można też poznać zupełnie inną stronę Kalifornii.

Spróbowalibyście pomieszkać w takich warunkach?