Zamknij

Pasażerka Ryanaira pomyliła samoloty. Zamiast do Hiszpanii, poleciała na Ukrainę

20.10.2020 09:22
Pasażerka na lotnisku
fot. Shutterstock

30-letnia pasażerka Ryanaira chciała polecieć do Walencji w odwiedziny do swojego chłopaka. Niestety na lotnisku pomyliła bramki i wsiadła do samolotu lecącego do Kijowa. O swojej pomyłce dowiedziała się dopiero po wylądowaniu na lotnisku na Ukrainie. 

Do nietypowej sytuacji doszło 18 października. 30-latka mieszkająca w Wielkiej Brytanii miała zaplanowany lot Ryanairem z lotniska Londyn Stansted do Walencji w Hiszpanii. Pasażerka nie spodziewała się, że wyląduje na lotnisku oddalonym od pierwotnego celu o ponad 3 tysiące kilometrów. 

Ryanair. 30-latka poleciała na Ukrainę zamiast do Hiszpanii

Boarding do Walencji odbywał się przy bramce 44, jednak pasażerka zjawiła się przy numerze 54. Nikt z pracowników Ryanaira nie zwrócił uwagi na pomyłkę, a kobietę wpuszczono na pokład samolotu lecącego do Kijowa. 

30-latka przyznała w rozmowie z “Daily Star", że chociaż to ona pomyliła bramki, nie rozumie, jak pracownicy lotniska mogli nie zauważyć jej błędu, skoro skanowali jej bilet.

– Moja karta pokładowa była sprawdzana kilka razy. Do tego na pokładzie pytałam nawet personelu, kiedy dolecimy do Walencji. Powiedziano mi, że lot trwa 2 godziny i 15 minut – relacjonuje kobieta. Dodała, że niedługo po starcie zasnęła i obudziła się w czasie lądowania. 

ZOBACZ TAKŻE: Turystka ukradła 15 kg piasku z Sardynii. Po 40 latach odesłała go na wyspę

Kiedy pasażerka wysiadła z samolotu, zorientowała się, że zamiast w Hiszpanii, znalazła się na Ukrainie.

– Przestraszyłam się, kiedy policja zaczęła wypytywać mnie o paszport. Nie wiedziałam, co zrobić – przyznała kobieta.

Ostatecznie 30-latce pomogli pracownicy kijowskiego lotniska. Początkowo nie mogli uwierzyć, że doszło do takiej pomyłki, jednak pasażerka pokazała im swój bilet do Walencji. 

Obsługa lotniska skontaktowała się z Ryanairem i udało się załatwić pasażerce wylot z Kijowa do Londynu na następny dzień, a stamtąd już popołudniowy lot do Walencji. Chociaż 30-latce ostatecznie udało się dotrzeć do Hiszpanii, to przyznała, że cała sytuacja kosztowała ją bardzo dużo stresu. 

Źródło: dailystar.co.uk