Zamknij

Turysta czekał 7 miesięcy, by zwiedzić Machu Picchu. W końcu otwarto je tylko dla niego

15.10.2020 09:52
Machu Picchu
fot. Shutterstock

Turysta z Japonii przyjechał do Peru, aby spełnić swoje marzenie i wejść na Machu Picchu. Z powodu pandemii utknął jednak na siedem miesięcy w pobliskiej wiosce. W końcu udało mu się zrealizować podróżniczy cel. Mężczyzna dostał zaproszenie od ministra kultury Peru i mógł samotnie zwiedzać miasto Inków. 

Po wielomiesięcznym pobycie w miasteczku Aguas Calientes Jesse Takayama został zaproszony do zwiedzenia obiektu. Jego przewodnikiem był dyrektor placówki. Poza nimi na terenie historycznego miasta nie było nikogo.

Japończyk jest pierwszym i jedynym jak dotąd turysta, który od wiosny, czyli czasu wybuchu pandemii koronawirusa, pojawił się na Machu Picchu – podaje Reuters.

Peru. Turysta po 7 miesiącach wszedł na Machu Picchu

Jesse Takayama od dawna planował swą podróż. Jeszcze przed wylotem z Japonii zakupił bilet muzealny przez internet. Niestety, na miejscu okazało się, że z powodu koronawirusa muzeum zostało zamknięte, a on sam nie może wrócić do Japonii z powodu restrykcji epidemiologicznych. W ten sposób utknął w pobliskim miasteczku, Aguas Calientes, gdzie spędził aż siedem miesięcy. 

Po długim oczekiwaniu na zmianę sytuacji zdesperowany Japończyk napisał w końcu do ministra kultury Peru i zwrócił się o specjalne pozwolenie na zwiedzenie Machu Picchu. Alejandro Neyry przystał na prośbę turysty. Tym samym Jesse stał się pierwszym zwiedzającym od marca, kiedy to historyczne miasto zostało zamknięte. 

 – Zarządziłem, by go wpuszczono i dzięki temu mógł zobaczyć miasto Inków na kilka dni przed swym powrotem do Japonii – powiedział podczas zorganizowanej w poniedziałek wirtualnej konferencji minister Alejandro Neyra.

W peruwiańskich mediach społecznościowych pokazano krótki film wideo ze szczytu Machu Picchu, w którym Takayama dziękuje za umożliwienie mu zwiedzenia położonego na wysokości 2090–2400 metrów n.p.m. miasta Inków.

Szef peruwiańskiego resortu kultury obiecał, że pod koniec listopada obiekt zostanie ponownie udostępniony do zwiedzania, ale nie podał dokładnej daty. Zaznaczył jedynie, że wprowadzony będzie dzienny limit nieprzekraczający 675 zwiedzających dzienne, co odpowiada 30 proc. średniej liczby odwiedzin sprzed pandemii.

Źródło: PAP