Zamknij

Pilot zasnął za sterami samolotu. Obudził się 80 km za lotniskiem

Nina Czochara
26.06.2019 09:51
Samolot Piper PA-31
fot. Shutterstock

Pilot niewielkiego samolotu, który miał planowo wylądować na King Island w Australii, zasnął za sterami. Kiedy się obudził, maszyna znajdowała się 80 km za portem lotniczym. Choć w czasie lotu autopilot był włączony, sytuacja ta mogła się zakończyć tragicznie.

Pilot samolotu Piper PA-31, należącego do linii Vortex Air, leciał z Davenport w Tasmanii na King Island w cieśninie Bassa w Australii. W pewnym momencie mężczyzna zasnął za sterami - tak podała agencja Australian Transport Safety Bureau. Choć do zdarzenia doszło na początku listopada, dopiero teraz agencja ujawniła raport w tej sprawie. 

Pilot obudził się 80 km za lotniskiem

Po tym, jak pilot zasnął za sterami, kontrola ruchu lotniczego próbowała się z nim wielokrotnie skontaktować. Kiedy ten się ocknął, zobaczył, że maszyna znajduje się blisko 80 kilometrów za lotniskiem. Ostatecznie samolot szczęśliwie wylądował na King Island w Australii. Choć pilot był jedyną osobą na pokładzie i miał włączonego autopilota, sytuacja mogła mieć tragiczny finał.

O zdarzeniu zrobiło się głośno około pół roku po incydencie - kiedy agencja ujawniła raport w tej sprawie. Z podanych informacji wynika, że pilot był bardzo zmęczony, ponieważ nie spał 24 godzin.  Autorzy raportu zasugerowali, aby na przyszłość przed lotami nocnymi piloci w taki sposób układali sobie plany, aby mieć pewność, że są w pełni sił i nie narażą pasażerów na niebezpieczeństwo.

Zobacz także

Zobacz także

Źródło: wprost.pl

___

RadioZET.pl/NC