Zamknij

Polskie stewardesy zdradzają sekrety. Ile zarabiają i jak obsługują arabskich szejków?

Redakcja
13.01.2021 15:36
Marta Bił
fot. Na zdj. Marta Bil, właścicielka szkoły dla przyszłych stewardes, Fly High Cabin Crew Academy

"Ulubionym daniem arabskich szejków są posiłki z popularnej sieci fast foodów. To dość nietypowy widok, gdy tuż przed odlotem na pokładzie samolotu rodziny królewskiej pojawiają się złote tace z hamburgerami". To tylko jedna z zaskakujących historii zamieszczonych w książce "Stewardesy. Cała prawda o lataniu" autorstwa dziennikarza Radia ZET, Krzysztofa Pyzię. Z okazji nowo wydanej książki redakcja radiozet.pl postanowiła porozmawiać z autorem.

Zawód stewardesy jest zaliczany do jednego z najbardziej pożądanych zawodów na świecie. Według statystyk łatwiej jest się dostać na Harvard niż zdobyć pracę na pokładzie samolotu! Dlatego nie powinno nikogo dziwić, że dotychczas kulisy pracy stewardes były owiane tajemnicą. Dopiero dziennikarz Radia ZET, Krzysztof Pyzia, postanowił spróbować dotrzeć do wnętrza zamkniętego świata stewardes, do którego dostęp ma niewielu. Efektem jego rozmów jest nowo wydana książka "Stewardesy. Cała prawda o lataniu". 

Jakie tajemnice skrywają polskie stewardesy?

Krzysztof Pyzia: Jest ich mnóstwo! To dopiero od nich dowiedziałem się, że nie tylko przyprawy są intensywniejsze w trakcie lotu, ale i alkohol wypijany w powietrzu ma podwójną moc! Poza tym jedna ze stewardes wyznała mi, że gdy dochodzi do turbulencji, a wszystkie miejsca są zajęte, to wtedy zgodnie z procedurami stewardesa musi siadać na kolanach pasażera. Oczywiście to jest tylko drobny skrawek tego, czego dowiedziałem się od swoich bohaterek.

Jedna z twoich rozmówczyń jest stewardesą VIP i lata z rodziną samego króla Arabii Saudyjskiej. Jak ci się udało z nią skontaktować?

To była cała sieć kontaktów, którą budowałem na podstawie zaufania. Jedna stewardesa polecała mnie kolejnej, ręcząc za to, że można mi powierzyć swoje sekrety. I tym sposobem w pewnej chwili pojawiła się stewardesa VIP. To było ciekawe uczucie, gdy miałem świadomość, że rozmawiam ze stewardesą, która dzień później będzie leciała z rodziną królewską!

Rzeczywiście samoloty króla Arabii Saudyjskiej są wypełnione niemalże po brzegi złotem?

Odpowiem krótko - tak! Wewnątrz samolotów rodziny królewskiej jest mnóstwo złota. Są też bukiety ze świeżo ściętymi kwiatami, które na czas turbulencji trzeba chować. Ale można też tam zobaczyć złote zastawy, z pomocą których rodzina królewska w trakcie lotu je to, co uwielbia.

Co takiego uwielbia jeść rodzina królewska? Pewnie kawior!

No właśnie nie! Ulubionym posiłkiem są posiłki z popularnej sieci fast foodów. To dość nietypowy widok, gdy tuż przed odlotem ze Stanów Zjednoczonych do Arabii na pokładzie samolotu rodziny królewskiej pojawiają się złote tace z hamburgerami. Ale i nie tylko, co szczegółowo opowiedziała mi bohaterka mojej książki.

To zapytam inaczej. Jaka była najbardziej nietypowa prośba, z którą musiała się zmierzyć jedna z bohaterek twojej książki?

To była tak nietypowa prośba, że do dzisiaj pamiętam ją doskonale. Mianowicie jeden z VIP-ów poprosił ją, by przyniosła mu tacę owoców. Tyle tylko, że owoce miały być pokrojone na kawałki tak, by jeden kawałek nie dotykał innego. Zdaniem VIP-a dzięki temu owoce miały smakować lepiej.

A o co najczęściej pytają pasażerowie?

Polacy w trakcie lotu pytają bardzo często o to samo. Po pierwsze - gdzie jesteśmy? - zakładając, że stewardesa nosi przy sobie ciągle urządzenia nawigujące i na bieżąco śledzi lokalizację. A tymczasem "stewy" często sobie żartują z pasażerów, odpowiadając, że właśnie przelatują nad górami - i tutaj pada jakaś wymyślona nazwa. Zaskoczony pasażer odpowiada wtedy, że nie miał pojęcia, że są już tak daleko, grzecznie dziękuje i daje spokój.

A padają pytania o zarobki?

Właściwie na każdym locie, na którym jest alkohol. Kiedy tylko Polacy nieco się rozluźnią, nie tylko pytają o to, ile stewardesy zarabiają, ale również o to, czy biżuteria, którą akurat stewardesa ma na sobie, to czysty diament, ile kosztowała i czy to prezent od jakiegoś mężczyzny. Do tego pojawia się też pytanie o to, gdzie stewardesa będzie nocować. Zresztą jednej z moich bohaterek nawet oświadczył się pasażer. Przy czym oświadczył się w imieniu swojego syna, bo jak stwierdził, syn nie miałby tyle odwagi. Stewardesa co prawda oświadczyn nie przyjęła, ale chętnie wdała się w sympatyczną rozmowę z potencjalnym ojcem swojego narzeczonego.

Ciągle mówisz o Polakach. A co z innymi narodowościami?

Tutaj również jest wiele nietuzinkowych historii. Pewna stewardesa, latająca w liniach arabskich opowiadała mi o problemach związanych z pasażerami z Indii. Bardzo często ci ludzie odbywają swój pierwszy lot w życiu, lecąc do pracy. I tu pojawia się problem, gdy chcą skorzystać z toalety. Niestety w Indiach są regiony, w których za toaletę służy przysłowiowa dziura w ziemi. Dlatego gdy taka osoba wchodzi do lotniczej toalety, to zbytnio nie wie, jak się ma zachować. Dochodzi do tego, że staje na desce klozetowej i się załatwia.

Co może w takiej sytuacji stewardesa? Przecież to oznacza ciągłe sprzątanie łazienki!

Stewardesy mają na to swoje sposoby. W tym przypadku stewardesa zaprasza do siebie jednego z pasażerów i oferuje skrócony kurs korzystania z toalety. Pokazuje takiemu pasażerowi, jak się z niej korzysta i prosi, by obwieścił pozostałym, jak to wszystko działa. Pasażer z dumą chłonie wiedzę, by później z jeszcze większym zadowoleniem przekazać ją swoim rodakom. I to podobno działa.

To na koniec powiedz - co cię najbardziej zaskoczyło w opowieściach stewardes?

Na pewno to, jak wygląda i jak wyglądało kiedyś życie towarzyskie w trakcie wyjazdów za granicę. Druga sprawa to fakt, że w momencie, gdy samolot ma opóźnienie i wszyscy siedzą w maszynie, czekając nawet godzinę na to, by odlecieć, to wówczas w większości linii lotniczych za ten czas stewardesy nie otrzymują wynagrodzenia. I nie dość, że nie zarabiają, to jeszcze muszą uspokajać poddenerwowanych pasażerów. Więcej zaskakujących historii znalazło się w mojej książce.