Zamknij

Praca zdalna we Włoszech? Władze kuszą "biurem z widokiem na morze" i domami za 1 euro

15.10.2020 16:05
Mężczyzna pracujący przy biurku na zewnątrz
fot. Shutterstock

Włochy wpadły na ciekawy pomysł, by zachęcić turystów do wizyty w ich kraju, a tym samym ożywić branżę turystyczną w dobie ciężkiego kryzysu z powodu pandemii. Wioski turystyczne, pensjonaty i hotele we Włoszech oferują osobom pracującym zdalnie wynajem apartamentów i pokojów po bardzo obniżonych cenach. Kuszą też wizją pracy przy "biurku z widokiem na ocean".

Praca zdalna we Włoszech? To możliwe. Toskania, Apulia, Molise – to między innymi z tych regionów płyną zaproszenia dla osób, które pracują w trybie zdalnym i – z powodu stałego wzrostu zakażeń – jeszcze długo nie wrócą do swoich biur.

Włochy. Praca zdalna w Toskanii i Apulii

Liczba takich ofert rośnie, bo coraz więcej gmin i struktur noclegowych chce wykorzystać szanse, jakie dostrzegają w nowej formie pracy, która we Włoszech nazywana jest "smart working".

Burmistrz Otranto w Apulii, Pierpaolo Cariddi, zachęca Włochów i cudzoziemców, by przenieśli się do malowniczej krainy Salento i tam urządzili sobie biura z widokiem na morze.

– Piękne dni, spokój, powolny rytm życia sprawiają, że to idealny moment na taką decyzję – podkreślają władze, a w pakiecie oferują też bezpłatny internet.

Otranto w Apulii
fot. Shutterstock

Inną propozycję przygotowała miejscowość Santa Fiora koło Grosseto w Toskanii, uważana za jedno z najpiękniejszych miasteczek w całych Włoszech. Jako dodatkowy atut podano niedawno zainstalowany tam szybki internet.

Miejscowe władze chcą opłacić połowę kosztów wynajmu domu tym, którzy tam chcą przenieść się z pracą. Jak wyjaśnono, całą miejscowość chcą zamienić w obszar pracy zdalnej.

ZOBACZ TAKŻE: Praca zdalna na Malediwach. Rajski kurort oferuje biurko z widokiem na ocean

Domy za 1 euro we Włoszech

W okresie, w którym ludzie coraz bardziej cenią sobie pobyt z dala od zatłoczonych miast, mnożą się też propozycje oddawania domów za symboliczne kwoty.

Nicola Scapillati, burmistrz miejscowości Castropignano w małym regionie Molise, postanowił podarować za 1 euro sto domów w historycznym centrum. Jest jednak haczyk – można otrzymać taką nieruchomość pod warunkiem, że obieca się ją odnowić. 

– Obecnie mieszka tu około 900 osób, zmagamy się z wyludnieniem od dekad, a wolne domy stoją – wyjaśnił burmistrz Castropignano.

Poinformował, że ofertę rozesłał w celu rozpropagowania do włoskich ambasad w krajach w Europie, w USA i w Chinach.

Źródło: PAP