Zamknij

Rekin zaatakował 41-letniego surfera. Mężczyzna z poważnymi ranami trafił do szpitala

02.09.2021 09:18
Rekin
fot. Shutterstock

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło kilka dni temu w pobliżu Walton Rocks Beach na Florydzie. W wodach u tutejszego wybrzeża surfował 41-latek, który w pewnym momencie został zaatakowany przez rekina. Mężczyzna został poważnie poraniony i trafił do szpitala.

Kilka dni temu w pobliżu jednej z plaż na Florydzie miał miejsce bardzo niebezpieczny incydent. 21 sierpnia rekin zaatakował tutaj 41-letniego surfera. Mężczyzna pływał na desce w okolicach Walton Rocks Beach. W pewnym momencie chciał sobie zrobić przerwę i zaczął wiosłować do brzegu. Właśnie wtedy poczuł silny nacisk na lewą stopę. Okazało się, że ugryzł go rekin.

41-latek znajdował się około 30 metrów od brzegu. Udało mu się dopłynąć do plaży, na której czekał jego przyjaciel. Świadkowie zdarzenia szybko wezwali pomoc, a sami zajęli się podstawowym opatrywaniem rany. Następnie surfer został przewieziony do szpitala, gdzie dochodzi do siebie.

Rekin zaatakował 41-letniego surfera. Mężczyzna z poważnymi ranami trafił do szpitala

Jeremy Carr zapamięta swoje ostatnie pływanie na desce surfingowej na długo. Mężczyzna wybrał się bowiem 21 sierpnia posurfować w okolicy Walton Rocks Beach. Udało mu się złapać kilka fal i w pewnym momencie postanowił chwilę odpocząć. Kiedy wracał do brzegu, zaatakował go rekin - prawdopodobnie był to żarłacz tępogłowy.

Początkowo poczułem tylko silny nacisk i nic mnie nie bolało. Później zorientowałem się, że to dlatego, że nacięcia były bardzo ostre. Wahałem się, czy spojrzeć w dół na swoją stopę, ale ostatecznie zdecydowałem się po prostu wiosłować szybciej do brzegu, aby otrzymać pomoc - powiedział w rozmowie z TC Palm.

Mężczyzna został poważnie poraniony - zwierzę przecięło mu stopę od samego czubka, przez łuk, aż po kości. W rozmowie z zagranicznymi mediami surfer przyznał, że odważył się spojrzeć na swoją nogę dopiero wtedy, kiedy został przewieziony do szpitala.

41-latek przepłynął ostatnie 30 metrów do brzegu, a tutaj pomógł mu przyjaciel i inni świadkowie zdarzenia. Owinęli mu stopę czystym ręcznikiem i zatamowali krwawienie za pomocą smyczy od deski surfingowej. Później przybyli ratownicy.

Surfer został przewieziony do Lawnwood Regional Medical Center. Tutaj odpowiednio się nim zajęto.

Nie wiem nawet, ile mam szwów, ale prawdopodobnie są to gigantyczne szwy Frankensteina. W tej chwili muszę regularnie brać antybiotyki, aby powstrzymać jakąkolwiek infekcję. Biorąc pod uwagę tak głęboką ranę i bakterie w pysku rekina, musisz być ostrożny - powiedział.

Źródło: TC Palm