Zamknij

Ryanair nie odwoła lotów mimo kwarantanny. "Te zasady to bzdury"

09.06.2020 08:43
Ryanair
fot. Pixabay

Szef Ryanaira, Michael O'Leary, poinformował, że nie odwoła lotów do i z Wielkiej Brytanii pomimo wprowadzenia przez kraj dwutygodniowej kwarantanny dla wszystkich osób przyjeżdżających z zagranicy. "Brytyjczycy wiedzą, że to bzdury" - wyjaśnił.

W Wielkiej Brytanii od 8 czerwca weszły w życie nowe przepisy, zgodnie z którymi wszyscy przyjeżdżający - niezależnie od środka transportu czy obywatelstwa - muszą przejść 14-dniową kwarantannę. Ma to zapobiec drugiemu szczytowi zachorowań na COVID-19. W Anglii za złamanie zasad kwarantanny grozi grzywna w wysokości 1000 funtów.

Ryanair nie zrezygnuje z lotów

Michael O'Leary zapytany, czy Ryanair zrezygnuje z lotów w lipcu i sierpniu, jeśli kwarantanna zostanie utrzymana w tych miesiącach, powiedział: "Nie, ponieważ loty wylatujące z Wielkiej Brytanii są pełne. Brytyjczycy ignorują tę kwarantannę, wiedzą, że to bzdury".

Przypomnijmy, że irlandzki przewoźnik planuje wznowić loty na początku lipca i wykonywać tysiąc lotów dziennie, choć tak naprawdę w przypadku wielu krajów wznowienie połączeń nie jest pewne. Szef Ryanaira na razie się tym nie przejmuje i przyznaje, że linia będzie latać, nawet jeśli samoloty będą w połowie pełne.

– Obecnie poziom rezerwacji na nasze loty kształtuje się na poziomie około 50 procent tego, co mieliśmy rok temu o tej samej porze. Spodziewamy się, że w lipcu i sierpniu poziom wypełnienia naszych samolotów wyniesie średnio około 50 procent, podczas gdy zazwyczaj w tym okresie wynosił 90-95 procent – powiedział O'Leary.

Jak dodał, spodziewa się, że brytyjscy turyści nadal będą rezerwować wakacje w Europie, ale turyści europejscy będą odkładać podróże do Wielkiej Brytanii, co uderzy w branżę turystyczną tego kraju.

Zobacz także

Wielka Brytania. Protesty linii lotniczych

Przeciwko wprowadzeniu obowiązkowej kwarantanny protestowały linie lotnicze, zarówno niskobudżetowe - Ryanair i easyJet, jak i narodowy przewoźnik British Airways, które przekonywały, że sparaliżuje to brytyjską branżę turystyczną. Zagroziły one podjęciem kroków prawnych wobec obowiązku kwarantanny, który określiły jako "całkowicie nieuzasadniony i nieproporcjonalny".

Kwarantanna będzie poddawana przeglądowi co trzy tygodnie, a brytyjski rząd dopuszcza możliwość stworzenia "mostów powietrznych", do krajów, które są popularnymi kierunkami turystycznymi i w których nie ma wielu zachorowań.

Z kolei szef największego brytyjskiego lotniska, Heathrow, John Holland-Kaye ostrzegł w poniedziałek, że setki tysięcy, jeśli nie miliony miejsc pracy w Wielkiej Brytanii mogą zostać zlikwidowane, jeśli sektor lotniczy nie będzie mógł szybko wznowić działalności.

– Nie możemy tak dalej działać jako kraj. Musimy zacząć planować ponowne otwarcie naszych granic. Jeśli nie przywrócimy szybko ruchu lotniczego, w bardzo bezpieczny sposób, stracimy setki tysięcy, jeśli nie miliony miejsc pracy w Wielkiej Brytanii w momencie, gdy musimy odbudować naszą gospodarkę –  powiedział Holland-Kaye w stacji Sky News.

Źródło: PAP