Zamknij

Ryanair straszy pasażerów "czarną listą" i zakazem lotów. Wszystko przez procedurę chargeback

12.10.2021 15:21
Ryanair - samolot
fot. Wojciech Strozyk/Reporter/East News

Ryanair poinformował kilkoro pasażerów, że trafili na "czarną listę" przewoźnika i nie zostaną wpuszczeni na pokład samolotu. Chodziło o osoby, które skorzystały z procedury chargeback, chcąc odzyskać pieniądze za niezrealizowany lot. Sprawa wywołała ogromne zamieszanie wśród klientów popularnej taniej linii. 

W dobie pandemii i licznych ograniczeń w podróżowaniu wielu pasażerów miało problem z odzyskaniem pieniędzy za odwołane loty. Ci, którzy szybko stracili cierpliwość do Ryanaira, postanowili odzyskać pieniądze metodą chargeback, czyli obciążenia zwrotnego. Teraz okazuje się, że mogą mieć spore problemy. Irlandzka linia poinformowała już kilkoro klientów, że zostali objęci zakazem lotów. 

Ryanair straszył pasażerów zakazem lotów 

Jak podaje brytyjski serwis konsumencki MoneySavingExpert.com, problem dotyczy pasażerów z Wielkiej Brytanii. Kilkoro klientów irlandzkiego przewoźnika otrzymało informację, że nie zostaną wpuszczeni na pokład samolotu Ryanaira, jeśli nie oddadzą pieniędzy, które otrzymali w wyniku skorzystania z procedury chargeback, czyli zwrotu środków za transakcję na naszą kartę płatniczą. Kwoty, jakie pasażerowie mieliby zwrócić linii, wynoszą od 400 do 640 funtów (czyli równowartość od 2100 do 3500 złotych).

Sprawa jest tym bardziej szokująca, że korzystanie z takiej procedury chargeback w stosunku do linii lotniczych miał sugerować pasażerom brytyjski rząd. Gwarancja chargeback pozwala bowiem na odzyskanie pieniędzy wtedy, gdy klient uzna, że zakupione towary lub usługi były niezgodne z umową. Ma to również zastosowanie w przypadku odwołanego lotu czy nierealizowanej wycieczki z biurem podróży z przyczyn niezależnych od kupującego (dotyczy to również pandemii).

Skąd więc całe zamieszanie? W czasie pierwszej i drugiej fali lockdownu, pomimo wielu obowiązujących obostrzeń, Ryanair wciąż realizował sporo połączeń z i do Wielkiej Brytanii. Ci pasażerowie, którzy mieli już wykupione loty, ale obawiali się podróżowania z uwagi na trudną sytuację epidemiczną, zażądali od linii zwrotu kosztów. Ryanair odmówił jednak takim klientom prawa do zwrotu pieniędzy za bilety. W takiej sytuacji pasażerowie zdecydowali się na skorzystanie z procedury chargeback. Zdaniem Ryanaira takie działanie nie było zgodne z prawem. 

– Loty Ryanaira, który odbywają się zgodnie z planem, nie podlegają procedurze zwrotu pieniędzy za niewykorzystany bilet. Takie zasady można znaleźć w regulaminie linii, który pasażerowie akceptują podczas rezerwacji. Znajduje się tam też zapis, że możemy odmówić wejścia na pokład pasażerowi w sytuacji, gdy ten jest nam winny pieniądze w związku z poprzednimi lotami – napisano w komunikacie Ryanaira.

Serwis MoneySavingExpert.com wskazuje jednak, że Ryanair działa w niewłaściwy sposób wobec klientów. Pasażerowie otrzymali bowiem informację o konieczności oddania pieniędzy na kilka godzin przed planowanym lotem, chociaż wcześniej bez problemu mogli kupić bilet. "Takie zachowanie pokazuje, że Ryanair nie szanuje pasażerów" – skomentowano w brytyjskim serwisie. 

Źródło: Fly4free.pl, moneysavingexpert.com