Zamknij

Ryanair wprowadzi "cyfrowy paszport covidowy". Co to oznacza dla pasażerów?

04.03.2021 15:22
Ryanair samolot
fot. Shutterstock

Ryanair planuje dodać nową funkcję do swojej aplikacji. Będzie to narzędzie, za pomocą którego pasażerowie będą wysyłać do linii zaświadczenie o odbytym szczepieniu lub negatywny wynik testu na Covid-19. Jak zauważa portal Fly4free, jest to bardzo podobne rozwiązanie jak testowany obecnie przez wiele linii tzw. paszport covidowy, choć dostępny w innej formie. 

Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) już w minionym roku informowało, że przygotowuje specjalną aplikację pozwalającą gromadzić dane na temat szczepień i przeprowadzonych testów na koronawirusa. "Travel Pass", jak nazwano te cyfrowe paszporty covidowe, będą miały za zadanie ułatwić pracę kontrolerów sprawdzających, czy podróżni są wolni od koronawirusa. Co więcej, mają być szansą do powrotu do bezpiecznego latania, a zarazem szansą na przetrwanie dla wielu przewoźników.

Chociaż Ryanair na początku nie popierał tego rozwiązania, teraz okazuje się, że irlandzka linia chce wprowadzić niemal identyczną usługę, tylko na własną rękę.

Ryanair: paszport immunologiczny połączony z aplikacją

Prezes Ryanaira, Michael O’Leary zapowiedział, że umożliwi pasażerom przesyłanie przez aplikację w telefonie zaświadczenia o szczepieniu na koronawirusa czy negatywnym wyniku testu. 

– Nie jestem wielkim zwolennikiem paszportów szczepień. Mówiąc to, mam na myśli pewne dokumenty, które będą akredytowane na arenie międzynarodowej, a wydawane przez rządy. Nie będą one bowiem dostępne wystarczająco szybko, żeby mogły działać już tego lata – powiedział O’Leary przed brytyjską komisją ds. transportu. – Właśnie tego uruchamiamy własne narzędzie w naszej aplikacji. Pasażerowie będą mogli sami przesyłać zaświadczenie o szczepieniu czy negatywne wyniki testu na obecność koronawirusa. To ułatwi naszym klientom swobodne podróżowanie – wyjaśnił. 

Jak zauważa portal Fly4free,pl, różnica między "paszportem zdrowia" stworzonym przez IATA, a funkcją wdrażaną przez Ryanaira jest taka, że w pierwszym przypadku wyniki testów czy zaświadczenia będzie można przesłać bezpośrednio z placówki medycznej. W przypadku irlandzkiej linii należy zrobić to na własną rękę, czyli po prostu wgrać do aplikacji Ryanaira odpowiedni dokument.

Nie ulega wątpliwości, że taka usługa znacznie przyspieszy odprawę pasażerów. Jednocześnie może dać spore pole do popisu dla oszustów - wgrywane samodzielne zaświadczenia można z pewnością łatwiej podrobić. 

Szef Ryanaira w swojej wypowiedzi dodał, że uważa wprowadzane obostrzenia i obowiązujące przepisy za "całkowicie bezsensowne" i „szalone”. Odniósł się też do postępowania przeciwko Ryanairowi, które wszczął Urząd Lotnictwa Cywilnego. Chodzi o akceptowanie przez tanią linię wyników testów wystawionych w języku podróżnych (lub kraju, z którego wylatują), a nie zgodnie z wprowadzonymi wymogami – w języku angielskim, hiszpańskim czy francuskim.

Źródło: euroweeklynews.com, Fly4free