Zamknij

Pasażerka Ryanaira pomyliła samoloty. Chciała polecieć do Włoch, wylądowała we Wrocławiu

25.10.2021 11:34
Pasażerowie Ryanaira
fot. Tomasz Jastrzebowski/Reporter/East News

Jedna z pasażerek Ryanaira chciała polecieć z sycylijskiego Palermo do Bolonii. Niestety przez pomyłkę wsiadła do niewłaściwego samolotu irlandzkiej linii. Mimo kontroli nikt z obsługi nie zauważył, że kobieta ma kartę pokładową na zupełnie inny lot. Przez swój błąd pasażerka zamiast we Włoszech... wylądowała we Wrocławiu. 

Do nietypowej sytuacji doszło w minionym tygodniu, 20 października. 69-letnia Włoszka miała zaplanowany lot Ryanairem do Bolonii. Kobieta nie spodziewała się z pewnością, że wyląduje na lotnisku oddalonym od pierwotnego celu o ponad tysiąc kilometrów. Ze swojego błędu zdała sobie sprawę dopiero w momencie, gdy znalazła się w Polsce. Niecodzienną historię 69-latki przekazała mediom jej wnuczka.

Ryanair. Miała polecieć do Bolonii, wylądowała we Wrocławiu

Pochodząca z Włoch pasażerka miała wykupiony lot linią Ryanair z Palermo do Bolonii. Samolot miał wystartować z sycylijskiego lotniska o 22 i wylądować we Włoszech około północy. 69-latka przeszła pomyślnie wszystkie kontrole, przy bramce pracownicy linii lotniczej zeskanowali jej bilet, po czym weszła na pokład.

Kobieta zupełnie nie zdawała sobie sprawy z tego, że leci złym samolotem. Swoją pomyłkę zauważyła dopiero w momencie, gdy wylądowała na lotnisku we Wrocławiu. 

Zobacz także

69-latka nie była w stanie zadzwonić do swojej rodziny (która czekała na lotnisku w Bolonii), bo jej telefon nie działał za granicą. Na szczęście inna pasażerka pomogła jej skontaktować się z wnuczką, a następnie konsulatem włoskim w Polsce. Komunikację z Włoszką utrudniał fakt, że od urodzenia była głuchoniema. 

Jak informuje portal Italy24news.com, kobieta wsiadła do niewłaściwego samolotu prawdopodobnie dlatego, że pojawiła się za wcześnie przy bramce, kiedy odbywał się jeszcze boarding na lot Ryanaira do Wrocławia. Nie wiadomo jednak, jak pracownicy mogli nie zauważyć takiej pomyłki. 

Po wyjaśnieniu całej sprawy kobiecie zorganizowano następnego dnia lot do Bolonii z lotniska w Krakowie. Rodzina 69-latki przekazała mediom, że jest zawiedziona działaniem pracowników linii lotniczej oraz włoskiego lotniska. 

Firma Gesap, która zarządza lotniskiem w Palermo, interweniowała w tej sprawie. "Poprosiliśmy już linię lotniczą i firmę, która w ich imieniu wykonuje usługi boardingu i oferuje pomoc pasażerom niepełnosprawnym, o szczegółowy raport w tej sprawie. To, co się wydarzyło, jest niedopuszczalne. W imieniu całego lotniska przepraszamy" – przekazali w oświadczeniu. 

Źródło: italy24news.com, Onet