Zamknij

Pijany Polak awanturował się w samolocie. Teraz grożą mu 2 lata więzienia

18.02.2021 15:43
Ryanair - samolot
fot. Albin Marciniak/East News

Pochodzący z Polski 30-letni pasażer Ryanaira najpierw trafił do aresztu, a teraz grożą mu dwa lata pozbawienia wolności. Mężczyzna miał ignorować polecenia wydawane przez personel pokładowy, spożywać własny alkohol w czasie lotu, a na koniec odmawiać opuszczenia samolotu w asyście funkcjonariuszy policji. 

Do incydentu doszło pod koniec stycznia bieżącego roku w czasie lotu linią Ryanair z Krakowa do Manchesteru. Awantura miała zacząć się od tego, że 30-letni Polak wielokrotnie ściągał maseczkę ochroną. Nie pomagały upomnienia personelu pokładowego i prośby o dostosowywanie do zasad wprowadzonych w związku z pandemią. Z czasem sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta. 

Ryanair. Awantura na pokładzie z powodu maseczki

Jak podają brytyjskie media, 30-latek siedział w jednym z ostatnich rzędów i przez cały lot pił własny alkohol, mimo iż załoga przypominała mu o zakazie picia. Oprócz tego zdjął maseczkę i odmówił jej ponownego założenia. 

Polak, po raz kolejny upominany przez personel, stał się agresywny. W pewnym momencie zaczął obrażać załogę i używać wulgarnych słów. Nie uspokoił się nawet wtedy, kiedy po wylądowaniu na lotnisku w Manchesterze na pokładzie samolotu pojawiła się policja. 30-latek odmówił nawet opuszczenia pokładu i krzyczał na funkcjonariuszy. 

Ostatecznie niesforny pasażer został aresztowany. Za złamanie obostrzeń sanitarnych mężczyźnie grozi nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Sprawą Polaka zajął się brytyjski sąd. 

W czasie procesu obrońca pasażera wyjaśniała, że 30-latek spożywał alkohol, bo był "bardzo przygnębiony". Mężczyzna, mieszkający i pracujący od kilku lat w Hull, miał polecieć do Polski, by spotkać się ze swoją 17-miesięczną córką, której nie widział od pół roku. Polak w czasie powrotu z Krakowa miał czuć się przytłoczony tym, że musiał ponownie rozstać się ze swoim dzieckiem. 

– Wie, że i tak nie ma usprawiedliwienia dla jego zachowania. Mówił, że z powodu bariery językowej nie był w stanie porozumieć się, gdy policja poprosiła go o opuszczenie samolotu – dodano w obronie 30-latka.

Źródło: Metro, Wprost, Fly4free