Zamknij

Samolot miał opóźnienie. 80 pasażerów trafiło na przymusową kwarantannę

27.08.2020 09:59
Easyjet
fot. Shutterstock

Pasażerowie samolotu lecącego z Gibraltaru do Londynu mogą mówić o sporym pechu. Z powodu złej pogody wieczorny lot linii easyJet odwołano, a cześć podróżnych przewieziono na jedną noc do hotelu w kontynentalnej części Hiszpanii. Teraz 80 osób musi przejść przymusową kwarantannę w Wielkiej Brytanii. 

Turyści mieli polecieć na lotnisko Londyn-Gatwick z Gibraltaru (leży nieopodal Hiszpanii, ale jest częścią Wielkiej Brytanii). Z powodu bardzo złych warunków pogodowych zaplanowany na późny wieczór rejs został odwołany i miał odbyć się kolejnego dnia.

Linie lotnicze musiały w tej sytuacji zapewnić nocleg klientom - baza noclegowa blisko portu lotniczego okazała się jednak zbyt mała, aby pomieścić wszystkich. W związku z tym spora część pasażerów miała dwie opcje - albo spędzić noc na lotnisku w Gibraltarze, albo udać się autobusem zapewnionym przez linię do Kadyksu (Hiszpanii kontynentalnej graniczącej z Gibraltarem). Około 80 osób wybrało tę drugą opcję. Jak się okazało nie był to dobry wybór - teraz czeka ich dwutygodniowa kwarantanna. 

Easyjet. 80 pasażerów na przymusowej kwarantannie

Chociaż pasażerowie nie spędzali wakacji w Hiszpanii, to nawet fakt, że przebywali tam jedną noc, zobowiązuje ich do dwutygodniowej izolacji. Z powodu drastycznego wzrostu przypadków zachorowań na COVID-19 Hiszpania znalazła się bowiem na "czerwonej liście" Wielkiej Brytanii - to oznacza, że osoby, które przebywały na terenie tego kraju, muszą przejść obowiązkową kwarantannę po powrocie na Wyspy Brytyjskie. 

Chociaż sytuacja wydaje się absurdalna dla pasażerów, linia easyJet tłumaczy, że nie miała wpływu na warunki pogodowe i wieczorny lot z Gibraltaru do Londynu nie mógł się odbyć. 

– Z powodu słabej widoczności na Gibraltarze lot EZY8906 na lotnisko Londyn-Gatwick musiał zostać odwołany. Bezpieczeństwo naszych klientów i załogi jest dla nas priorytetem – poinformował brytyjskie przewoźnik, cytowany przez "The Sun". 

Przedstawiciele linii easyJet dodali, że chociaż starali się zapewnić jak największą liczbę pokoi na Gibraltarze, nie byli w stanie ich zagwarantować dla wszystkich pasażerów tego lotu. Właśnie dlatego zaoferowano pozostałym zakwaterowanie w Kadyksie.

– Chociaż opóźnienie było poza naszą kontrolą, chcieliśmy przeprosić wszystkich klientów za wszelkie niedogodności – dodali przedstawiciele easyJet. 

Źródło: BBC, Simply Flying