Zamknij

Sparaliżowała pracę całego lotniska. Wszystko przez jednego papierosa

Redakcja
14.02.2018 10:43
Sparaliżowała pracę całego lotniska. Wszystko przez jednego papierosa
fot. Fotolia

Wydawać by się mogło, że w wyjściu na papierosa tuż przed podróżą nie ma nic złego. Chyba że dzieje się to na lotnisku, niedługo przed odlotem. Jedna z pasażerek nie spodziewała się nawet, że „szybki papieros” przed zaplanowanym lotem może sparaliżować pracę całego lotniska. 

Do zdarzenia doszło na lotnisku Auckland (największym mieście w Nowej Zelandii). Jedna pasażerka, zgodnie z zasadami panującymi na lotnisku, po przejściu kontroli bezpieczeństwa udała się do bramki, z której wkrótce miała wchodzić na pokład. Znudzona oczekiwaniem na lot postanowiła zapalić papierosa przed podróżą. W tym celu wróciła się przed kontrolę bezpieczeństwa.

Do tego momentu wszystko przebiegała prawidłowo. Jednak powrót z upragnionego papierosa do bramki już nie. Kobieta uznała, że nie musi ponownie przechodzić kontroli bezpieczeństwa, ponieważ zrobiła to już wcześniej. Bez żadnych problemów znalazła się w strefie zastrzeżonej lotniska. Nikt jednak nie wie, jak udało jej się uniknąć obowiązkowej kontroli.

Sytuację zauważył jeden z pracowników, jednak pasażerka zniknęła mu z pola widzenia i zmieszała się z tłumem. Wtedy właśnie zaczęły się problemy. Natychmiast została powiadomiona nowozelandzka agencja bezpieczeństwa w lotnictwie (Aviation Security) i zarządzono poszukiwania kobiety.

Wszyscy pasażerowie, którzy czekali już na samolot, musieli ponownie przejść przez kontrolę bezpieczeństwa. Przez zamieszanie wszystkie loty miały co najmniej 2-godzinne opóźnienie.

Trwa dochodzenie, które ma ustalić, jak w ogóle udało się kobiecie przedostać do strefy zastrzeżonej z pominięciem kontroli bezpieczeństwa. Władze lotniska unikają odpowiedzi na to pytanie.

Źródło: fly4free.pl

___

RadioZET.pl/NC