Zamknij

Tajemnicza rzeka pod lodem Grenlandii. Może mieć nawet 1000 km długości

18.11.2020 10:59
Grenlandia
fot. Shutterstock

Pod lodami Grenlandii płynie wielka "ciemna rzeka" – informują naukowcy na łamach „The Cryosphere”. Badacze wskazują, że może ciągnąć się przez ok. 1000 km, czyli mieć długość zbliżoną do Wisły. Tajemnicza rzeka miałaby być zasilana przez topniejący lód. 

O istnieniu "ciemnej rzeki" są przekonani naukowcy z japońskiego uniwersytetu Hokkaido. Według Christophera Chambersa i Ralfa Greve rzeka bierze początek w sercu Grenlandii i dociera aż do fiordu Petermanna na północnym zachodzie. Niepewność co do jej faktycznego stanu wynika ze znacznych luk w danych z badań lotniczych nad pokrywą lodową. 

Grenlandia. Pod lodem może płynąć rzeka

Badacze z japońskiego uniwersytetu przeprowadzili specjalne badania radarowe powierzchni grenlandzkich skał, które niewidoczne są gołym okiem, ponieważ przykrywa je gruba warstwa lodowca. Dzięki tego typu danym naukowcy byli w stanie dostrzec gigantyczny system dolin rozciągający się poniżej Grenlandii. Tak powstała mapa ukrytego pod lodem krajobrazu. 

Christophera Chambersa i Ralfa Greve uważają, że w systemie dolin może płynąć woda tworząca tzw. ciemną rzekę. Jednak ze względu na niepewność i luki w danych po badanach nie wiadomo, czy wszystkie doliny są ze sobą połączone i tworzą jedną, ogromną rzekę, czy łączą się tylko niektóre jej odcinki.

Zobacz także

Naukowcy dodają, że wątpliwości budzi fakt, że akurat w miejscach, gdzie luki w badaniach uzupełniono modelowaniem matematycznym, powierzchnia wydaje się być podzielona na wyraźne segmenty (wypiętrzenia) uniemożliwiające swobodny przepływ wody pod lodem na całej długości lądu. Jeśli okaże się, że w rzeczywistości nie ma żadnych wypiętrzeń, to można założyć, że pod 3 km pokrywy lodowej Grenlandii płynie gigantyczna rzeka o długości 1000 km.

– Rezultaty [badań] sugerują istnienie długiej subglacjalnej rzeki, choć niepewność wciąż istnieje. Nie wiemy na przykład, ile z tej wody jest w stanie przebyć całą trasę przez dolinę pod lodem do fiordu, ile ponownie zamarza, a ile ucieka po drodze – pisze o swoich wątpliwościach Christopher Chambers. 

Badacze podkreślają jednocześnie, że potrzebne są dalsze badania, zarówno radarowe, jak i terenowe, aby doprecyzować dane.

Źródło: Science Alert, PAP, national-geographic.pl