Zamknij

Słonie w Tajlandii po raz pierwszy od 44 lat nie noszą siedzeń. Pozytywny efekt pandemii

Nina Czochara
30.03.2020 11:15
Słonie w Tajlandii
fot. Shutterstock

Pandemia koronawirusa i związane z nią restrykcje mocno uderzyły w turystykę. Tajlandia, jeden z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych w Azji, zmaga się teraz z ogromnym kryzysem. Okazuje się jednak, że spadek liczby odwiedzających przyniósł ulgę naturze. Odczuły to m.in. dziesiątki słoni w północnej Tajlandii, które po wielu latach pracy dla turystów mogą "odetchnąć". 

Tajlandia od lat zmagała z nadmierną turystyką - każdego roku ten azjatycki kraj odwiedzało nawet 35 mln osób. Choć sytuacja związana z pandemią koronawirusa ma negatywny wpływ na turystykę i gospodarkę państwa, przynosi dużą ulgę tutejszych zwierzętom służącym jako atrakcja turystyczna

Brak turystów poprawił sytuację słoni

Spadek liczby zagranicznych turystów zmusił do zamknięcia kilkudziesięciu parków ze słoniami i podobnych atrakcji turystycznych w Tajlandii. Jak podaje Onet, obóz dla słoni Maesa w Chiang Mai (na północy Tajlandii) podjął decyzję o usunięciu ogromnych drewnianych i metalowych siedzisk, które były umieszczone na grzbietach słoni i służyły do przewożenia turystów. Poinformowano również, że ta praktyka nie zostanie przywrócona. Zamiast tego zwierzęta będą mogły swobodnie wędrować po terenie obozu, gdzie odwiedzający będą mogli je obserwować w ich naturalnym środowisku. Jak podała dyrektor obozu, Anchalee Kalampichit, po raz pierwszy od 44 lat słonie nie noszą siedzeń.

- Odkąd rozpoczęliśmy działalność w 1976 roku, jazda na słoniach było jedną z ulubionych rozrywek turystów.  Ale ponieważ rozprzestrzenił się koronawirus, spadła liczba turystów i ostatecznie musieliśmy zamknąć obóz, postanowiliśmy zdjąć siedziska, aby uwolnić słonie - wyjaśniła Kalampichit.

Dyrektorka obozu podkreśliła, że po ponownym otwarciu parku zamierza koncentrować się na edukowaniu turystów, a zwierzęta nie będą już zmuszane do przewożenia turystów. 

Zobacz także

Potężny kryzys turystyki w Tajlandii

Turystyka stanowi ogromną część tajlandzkiej gospodarki. Przed pandemią koronawirusa podróże i turystyka stanowiły ponad 20 procent produktu krajowego brutto. 

Efekty pandemii są odczuwalne w całym kraju. Pokoje hotelowe są puste, a taksówkarze nie mają klientów. Główne wydarzenia zostały przełożone lub odwołane, w tym festiwale tajskiego Nowego Roku, które zwykle odbywają się w kwietniu. 

Według Rady Turystyki Tajlandii już 5 tysięcy firm zbankrutowało lub zawiesiło działalność. Kryzys dotknie przede wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa, takie jak sklepy z pamiątkami, centra spa, restauracje, przewoźnicy autokarowi i przewodnicy. To oznacza, że od 25 do 30 procent zatrudnionych, czyli 1-1,5 miliona osób, zostanie bez pracy.

ZOBACZ TAKŻE: Przejażdżki na słoniach w Tajlandii. Wstrząsająca prawda o tajskiej atrakcji

Zobacz także

Zobacz także

Źródło: New York Times, Onet

___

RadioZET.pl/NC