Zamknij

Morskie Oko przeżywa oblężenie. Do sieci trafiło zdjęcie tłumu turystów

23.07.2021 13:00
Tatry. Morskie Oko przeżywa oblężenie. Do sieci trafiło zdjęcie tłumu turystów
fot. SHUTTERSTOCK

Morskie Oko jak co roku w okresie wakacyjnym przeżywa prawdziwe oblężenie. W czwartek sieć obiegło zdjęcie, na którym widać tłumy turystów. "Czy ktoś w ogóle kontroluje liczbę ludzi na szlaku? Taka sytuacja to dobry przyczynek do tragedii" - komentują internauci.

Morskie Oko to największe i zarazem najbardziej znane jezioro w Tatrach. Położone jest w Dolinie Rybiego Potoku u stóp Mięguszowieckich Szczytów, na wysokości 1395 m n.p.m. Turystów przyciągają tam nie tylko niesamowite widoki, ale i stosunkowo łatwa, mało wymagająca trasa, którą bez większym problemów mogą pokonać także dzieci. Nic więc dziwnego, że rokrocznie miejsce to przeżywa prawdziwe oblężenie. 

Tatry. Morskie Oko oblegane przez turystów

Słoneczna pogoda w ostatnich dniach niewątpliwie sprzyja wyjazdom. Znaczna część osób postanowiła zaczerpnąć trochę górskiego powietrza i wybrała się w Tatry. Największym zainteresowaniem wśród turystów cieszyło się Morskie Oko. Stosunkowo łatwa trasa i zapierający dech w piersiach krajobraz co roku w okresie letnim przyciąga masę urlopowiczów. 

W czwartek 22 lipca na profilu "Aktualna sytuacja w Tatrach" na Facebooku udostępnione zostało zdjęcie przedstawiające tłumy turystów w okolicach tamtejszego schroniska. Fotografia została wykonana przez Weronikę Blaszkiewicz, tatrzańskiego przewodnika.

Zamieszczony w mediach społecznościowych post spotkał się z żywą reakcją internautów. Niektórzy piszą, że aby uniknąć takich tłumów, wybierają się w polskie Tatry dopiero w drugiej połowie sierpnia albo jeszcze później. Inni natomiast twierdzą, że sytuacja widoczna na zdjęciu to "dobry przyczynek do tragedii".

"Nie chcę myśleć, co by się działo przy nagłym załamaniu pogody czy innym przypadku losowym. Czy ktoś w ogóle kontroluje liczbę ludzi na szlaku? Taka sytuacja to dobry przyczynek do tragedii."

"Dramat. Jak dobrze, że byliśmy tam przed tym całym szaleństwem."

"Paranoja. Zaczynam omijać miejsca "must see". Wolę tam, gdzie cisza i spokój. Po to jedzie się w góry" - brzmią komentarze.

Przypominamy, że choć liczba przypadków zakażeń koronawirusem od dłuższego czasu utrzymuje się na podobnym poziomie i nie przekracza 150, to pandemia jeszcze się nie skończyła. Cały czas istnieje obowiązek utrzymania co najmniej 1-5 metrowej odległości od innych.

RadioZET.pl