Zamknij

Tatry oblegane przez turystów. Największe tłumy nad Morskim Okiem

24.02.2021 14:47
Szlak nad Morskie Oko
fot. Albin Marciniak/East News

Tatry wciąż przeżywają turystyczne oblężenie. Jest to efekt zluzowania obostrzeń i otwarcia hoteli. "Szczególnym powodzeniem cieszy się Morskie Oko, gdzie dociera nawet kilka tysięcy turystów dziennie. Wyjątkowo duży ruch na tym szlaku panuje w weekendy"  – mówi Jan Krzeptowski Sabała z Tatrzańskiego Parku Narodowego. Przyrodnik ostrzega, że wchodzenie na zamarznięte jezioro jest ryzykowne.

Polacy, korzystając z częściowo poluzowanych obostrzeń i dobrej pogody, tłumnie zjeżdżają się do górskich miejscowości. Prawdziwe oblężenie przeżywają szlaki turystyczne w Tatrach. 

Tłum turystów w Tatrach

– W minionym tygodniu na szlakach turystycznych w Tatrach było bardzo wielu turystów, co jest efektem otwarcia hoteli, ale także dobrej pogody, bo w Tatrach panuje słońce. Największą popularnością wśród turystów cieszy się tradycyjnie Morskie Oko – powiedział Krzeptowski Sabała.

Dodał on, że nad słynnym tatrzańskim jeziorem zdarzają się sytuacje, kiedy turyści wychodzą na zamarzniętą taflę, jednak takie sytuacje są niebezpieczne z kilku powodów.

– Po pierwsze możemy znaleźć się w zasięgu lawiny, ponieważ bezpośrednio do Morskiego Oka schodzi potężny żleb, który w historii zasłynął wieloma niebezpiecznymi lawinami – wyjaśnił. Dodał, że te lawiny w przeszłości często powodowały, że tafla jeziora pękała, bo jest to olbrzymi ciężar śniegu.

Zwyczajowo w zimie, przy grubej pokrywie lodu, przez środek Morskiego Oka jest przedeptana ścieżka, alternatywna do szlaku prowadzącego brzegiem jeziora nad Czarny Staw pod Rysami i dalej na Rysy.

– Wchodząc na wydeptaną ścieżkę, trzeba mieć świadomość, że wchodzenie na taflę to mimo wszystko ryzyko, bo nigdy nie jesteśmy pewni, jaka jest grubość lodu na Morskim Oku. Jest zróżnicowana: inna jest bliżej brzegu, a inna – na środku jeziora. Z Morskiego Oka wypływa też strumień, co powoduje ruch wody, więc tam też pokrywa lodu jest cieńsza – wyjaśnił Krzeptowski Sabała.

Zagrożenie lawinowe w Tatrach

Przyrodnik przekonuje, że jeżeli nie wybieramy się nad Czarny Staw i nie musimy korzystać z zimowego wariantu szlaku, to lepiej pozostać na brzegu i podziwiać panoramę Mięguszowieckich Szczytów. Przy większym zagrożeniu lawinowym w ogóle nie powinniśmy schodzić nad brzeg jeziora.

Informują o tym liczne tablice ustawione już przy drodze do Morskiego Oka oraz przy samym brzegu jeziora. Często są tam także pracownicy TPN, którzy upominają turystów. Niestety, zdarzają się niebezpieczne sytuacje. Pod koniec ubiegłego roku lód załamał się pod grupą turystów z Ukrainy. Na szczęście było to blisko brzegu i skończyło się na zmoczeniu odzieży.

Mimo pięknej, zimowej aury w Tatrach, na szlakach w wielu miejscach jest niebezpiecznie. W Tatrach obowiązuje drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego.

Wcześniej występowały tu intensywne opady śniegu i wiał silny wiatr, który utworzył depozyty śniegu i nawisy śnieżne na graniach. W ostatnich dniach w Tatarach obserwowane były liczne lawiny, które wyzwalały się samoistnie.

Źródło: PAP