Zamknij

Turysta upił się na szlaku w Tatrach. TOPR musiał ściągnąć mężczyznę śmigłowcem

15.07.2021 11:31
TOPR
fot. Pawel Murzyn/East News

W Tatrach konieczna była interwencja ratowników. 40-letni turysta upił się na jednym ze szlaków, a później próbował schodzić po łańcuchach. TOPR musiał przetransportować go śmigłowcem do Zakopanego. Pijany mężczyzna zaczął się awanturować. 

Nieodpowiedzialnych turystów w górach nie brakuje. Policjanci z Zakopanego musieli pomóc ratownikom TOPR w pacyfikacji agresywnego i pijanego turysty, który chwilę wcześniej został przetransportowany z tatrzańskiego szlaku. 

TOPR ściągnął śmigłowcem pijanego turystę ze szlaku

Jak donosi zakopiańska policja, 40-latek upił się na szlaku prowadzącym na Czerwone Wierchy. Mężczyzna próbował później schodzić po łańcuchach, ale inni turyści, widząc jego stan, zaalarmowali TOPR. Według świadków zdarzenia, "turysta był on tak pijany, że sam zagrażał swojemu życiu".

Po 40-latka wysłano śmigłowiec z ratownikami. Mężczyznę przetransportowano na lądowisko w Zakopanem. 

Pijany turysta stał się jednak agresywny, przez co musiała interweniować policja. Funkcjonariuszom udało się w końcu uspokoić mężczyznę, który w obecności mundurowych oczekiwał na przyjazd żony. 

Ratownicy poinformowali, że zarówno podczas lotu śmigłowcem, jak i w czasie interwencji z udziałem małopolskich policjantów nie doszło do zniszczenia mienia, ani bezpośredniego ataku na funkcjonariuszy.

Służby podkreśliły jednak, że "takie zachowanie jest naganne (...) Apelujemy o rozsądek! Picie alkoholu w górach może mieć katastrofalne skutki" – czytamy w informacji opublikowanej na Facebooku. 

Źródło: Gazeta Wyborcza, Policja Zakopane