Zamknij

To najgorętsze miejsce na Ziemi. W Dolinie Śmierci odnotowano 56 stopni Celsjusza

13.07.2021 10:03
Dolina Śmierci
fot. David Becker/Getty AFP/East News

Dolina Śmierci uznawana jest za najgorętsze miejsce na Ziemi. W miniony weekend zarejestrowano tam temperaturę powietrza wynoszącą 56 stopni Celsjusza. Piekielne upały przyciągnęły zwiedzających, którzy chcieli zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia przy termometrze wskazującym rekord temperatury.

Dolina Śmierci znajduje się na pustyni Mojave w południowej części stanu Kalifornii, w USA. Region ten zasłynął za sprawą ekstremalnie wysokich temperatur. To jedno z najgorętszych i najbardziej suchych miejsc na Ziemi. 

W lipcu w kalifornijskiej Dolinie Śmierci termometry regularnie wskazują ponad 50 st. Celsjusza. Upały przyciągały do tego regionu zwiedzających, mimo że władze apelowały o pozostanie w domach.

Dolina Śmierci. Padł rekord temperatury na Ziemi?

W niedzielę 11 lipca w Dolinie Śmierci odnotowano temperaturę sięgającą 56 stopni Celsjusza (133 st. F). Taki wynik pokazała automatyczna stacja pogodowa w pobliżu centrum informacji turystycznej Furnace Creek Visitors Center. Jest to o niecałe dwa stopnie więcej niż w ubiegłym roku, kiedy 16 sierpnia zarejestrowano 54,4 st. C.

Ostatnie pomiary muszą jeszcze zostać oficjalnie potwierdzone przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO). Jeśli jednak zostaną uznane za prawidłowe, 11 lipca 2021 zostanie uznany za drugi w historii najgorętszy dzień w Dolinie Śmierci. 

Rekord temperatury zapisany w Księdze Rekordów Guinnessa – 56,7 st. C (134 st. F) – padł w kalifornijskiej dolinie 10 lipca 1913 roku. Niektórzy naukowcy mają jednak wątpliwości co do rzetelności i dokładności tych danych. WMO oficjalnie nadal uznaje tę temperaturę za najwyższą w historii, ale podkreśla, że może zrewidować swoje stanowisko, jeśli pojawią się dowody potwierdzające podejrzewany błąd odczytu.

Dolina Śmierci oblegana przez turystów

Mimo ekstremalnych upałów i apeli władz o pozostanie w domach turyści nie zrezygnowali z wizyt w Dolinie Śmierci. Okazuje się, że rekordowo wysokie temperatury stały się swoistą atrakcją turystyczną. 

Setki zwiedzających przyjechało na pustynię Mojave po to, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z termometrem wskazujących 56 st. Celsjusza. 

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", cytując za "Washington Post", niektórzy turyści relacjonowali, że nie byli w stanie utrzymać telefonów komórkowych w dłoniach. Z powodu gorąca smartfony same się wyłączały.

Źródło: TVN Meteo, Focus, Gazeta Wyborcza