Zamknij

Tragiczny finał oświadczyn. Samolot z transparentem "wyjdziesz za mnie?" stanął w płomieniach

06.10.2021 09:14
Samolot z napisem "Wyjdź za mnie"
fot. Shutterstock

Niewielki samolot Cessna 172 wykonywał lot nad Montrealem w Kanadzie, ciągnąc za sobą transparent „Wyjdziesz za mnie?”. W pewnym momencie maszyna runęła na ziemię i stanęła w płomieniach. Pilot z obrażeniami został przetransportowany do szpitala, natomiast pasażer zginął na miejscu. Przyczyny tej katastrofy wciąż nie są znane. 

Do zdarzenia doszło 2 października ok. godz. 18.00 w kanadyjskim mieście Montreal. Samolot wystartował z lotniska St-Mathieu-de-Laprairie. Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że niewielka maszyna ciągnęła za sobą baner z napisem "Wyjdziesz za mnie"? Niestety finał tych romantycznych oświadczyn był tragiczny. 

Kanada. Rozbił się samolot z transparentem "Wyjdziesz za mnie?"

Kwadrans po starcie Cessna 172 runęła na ziemię, odbiła się od podłoża i zatrzymała, stając w płomieniach. Do katastrofy doszło na terenie Dieppe Park. Niedaleko odbywał się jeden z największych kanadyjskich festiwali muzycznych – Osheaga Festival.

Na miejscu wypadku bardzo szybko pojawiły się służby ratownicze, które ugasiły wrak samolotu i zabezpieczyły teren. Na pokładzie maszyny był pilot oraz jeden pasażer. Pierwszy z mężczyzn został przetransportowany do szpitala, a drugi niestety zginął na miejscu. Policja nie ujawnia danych zmarłego pasażera. Nie wiadomo, czy był to mężczyzna, który chciał się oświadczyć.

Na razie nie jest znana przyczyna tej katastrofy. Kanadyjskie media podają, że najprawdopodobniej zawiódł silnik samolotu, który został wysłany do stolicy Kanady w celu zbadania. Policja chce również porozmawiać z pilotem Gian Piero Ciambella, któremu cudem udało się przeżyć. Mężczyzna na razie znajduje się jednak w szpitalu pod obserwacją lekarzy.

Do dzisiaj nie odnaleziono również baneru. Śledczy zaznaczyli, że pilot mógł go uwolnić tuż przed katastrofą. Według świadków zdarzenia transparent spadł do rzeki św. Wawrzyńca. Policja przeczesuje teraz rzekę w jego poszukiwaniu. 

Źródło: New York Post, The Mirror