Zamknij

Turyści wpisani na "czarną listę" Chin. Nie będą mogli ponownie zobaczyć tej atrakcji turystycznej

13.05.2021 15:07
Wielki Mur Chiński
fot. Shutterstock

Dwóch turystów zostało wpisanych na "czarną listę" Chin przez to, że pozowali do zdjęć na wyłączonym ze zwiedzania odcinku Wielkiego Muru Chińskiego. Już nigdy więcej nie będą mogli odwiedzić tego miejsca.

Do sieci trafiły zdjęcia mężczyzn, którzy wybrali się na oglądanie Wielkiego Muru Chińskiego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że postanowili oni dostać się na odcinek wyłączony ze zwiedzania.

Weszli oni na fragment atrakcji turystycznej znajdujący się za tabliczką zakazującą tutaj wstępu. Okazuje się, że ta część została odgrodzona, gdyż wymaga natychmiastowej naprawy - w innym wypadku ulegnie zniszczeniu.

Turyści zostali zidentyfikowani przez firmę, która zajmuje się obsługą tej atrakcji. Trafili na "czarną listę" i mają dożywotni zakaz przyjeżdżania w to miejsce.

Turyści wpisani na "czarną listę" Chin za zdjęcie. Nie będą mogli ponownie zobaczyć tego miejsca

Na portalach społecznościowych pojawiły się zdjęcia turystów, którzy postanowili zwiedzić niedostępną część Wielkiego Muru Chińskiego. Mężczyźni zrobili sobie fotki za tabliczką mówiącą o zakazie wstępu na ten konkretny odcinek atrakcji turystycznej. Została ona wyłączona z oglądania, gdyż trzeba ją pilnie naprawić.

Mowa o fragmencie Mutianyu, który położony jest w dzielnicy Huairou w granicach stolicy Chin, Pekinu, 70 kilometrów na północny wschód od centrum miasta.

Turyści zostali zidentyfikowani na podstawie danych, jakie podali w trakcie kupowania biletów wstępu na Wielki Mur Chiński. Firma, która obsługuje zabytek, natychmiast ich namierzyła i zostali oni wpisani na "czarną listę". Od teraz mają dożywotni zakaz oglądania atrakcji.

Przypominamy, że Wielki Mur Chiński został zbudowany prawie 1500 lat temu jako system obronny składający się z zapór naturalnych, sieci fortów i wież obserwacyjnych oraz murów obronnych osłaniających północne Chiny przed najazdami ludów z Wielkiego Stepu.

Źródło: CNN, Onet