Zamknij

Turysta spadł z Giewontu. Opublikował w sieci nagranie z wypadku i ostrzega innych

05.03.2021 09:16
Tatry
fot. Albin Marciniak/East News

W Tatrach pod koniec lutego doszło do niebezpiecznego wypadku. Jeden z turystów spadł z wysokości w czasie schodzenia z Giewontu. Mężczyzna miał uruchomioną kamerkę, która zarejestrowała to groźne zdarzenie. "To wszystko mogło skończyć się dużo gorzej" – napisał poszkodowany. Dodał, że ma nadzieję, iż filmik będzie przestrogą dla innych. 

Nagranie "Wypadek na Giewoncie - pechowe zejście" opublikowano 21 lutego w serwisie YouTube. Tego właśnie dnia turysta, który jest autorem ponad 8-minutowego wideo, wybrał się na Giewont. Jak zaznaczył w opisie do filmiku, nie miał doświadczenia w górskich wędrówkach zimą. Mężczyzna przestrzega innych, aby wyruszali na szlak lepiej przygotowani.

Tatry. Nagranie z wypadku w górach

– Proszę, niech każdy obejrzy sobie ten film i sam odpowie sobie na pytanie, czy jest w stanie zejść ze szczytu, ponieważ łatwiej się na niego wchodzi. Osoby doświadczone wbiegną na niego, jednak osoba z doświadczeniem tylko letnim zawsze może skończyć gorzej niż ja na tym filmie – napisał autor nagrania. 

Mężczyzna w opisie do wideo wymienił też błędy, które popełnił. Było to m.in. zbyt późne wyjście na szczyt, stres, strach przed zejściem tyłem, nieumiejętne chodzenie w rakach czy przeszacowanie własnych możliwości wynikające przede wszystkim z braku doświadczenia w zimowych wyprawach. 

Chociaż wypadek wyglądał bardzo groźnie, turysta może mówić o ogromnym szczęściu. Po tym zdarzeniu mężczyzna o własnych siłach dotarł do Kuźnic. Przez kolejne dni odczuwał jednak ogromny ból w żebrach, nie mógł wstać z pozycji leżącej i był mocno potłuczony. 

Turysta, publikując w sieci nagranie i opisując swoje niewłaściwe przygotowanie, ma nadzieję, że będzie to przestroga dla innych. Szczególnie dla osób początkujących. 

"Portal Tatrzański" radzi, by po tego typu wypadku wezwać TOPR. Z powodu wysokiego poziomu adrenaliny możemy nie odczuwać początkowo bólu. "Być może doznaliśmy poważnych obrażeń, których nie odczuwamy ze względu na adrenalinę. Jednak pogłębianie urazów może być fatalne w skutkach. Tym razem jednak anioł stróż czuwał" – podaje portal.

Źródło: YouTube, portaltatrzanski.pl