Zamknij

Turystka zostawiła psa w nagrzanym samochodzie i poszła nad Morskie Oko. Zwierzę uratowała policja

16.09.2021 08:56
Pies w samochodzie
fot. Shutterstock

W ostatnich dniach w okolicach Zakopanego doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Kobieta zostawiła psa w samochodzie, po czym sama ruszyła na wyprawę do Morskiego Oka. Świadkowie zgłosili incydent na policję i funkcjonariusze uratowali zwierzę z nagrzanego pojazdu.

Latem pojawia się w mediach wiele kampanii dotyczących pozostawiania w samochodach dzieci lub zwierząt. Jest to bardzo niebezpieczne zachowanie, które może przynieść poważne konsekwencje, a jednak wciąż nie brakuje incydentów o tym charakterze.

Jedna z takich sytuacji miała ostatnio miejsce w rejonie Palenicy Białczańskiej. Na słynnej polanie parkowane są samochody osób, które następnie udają się na szlaki do Morskiego Oka czy do Doliny Pięciu Stawów. 13 września doszło tutaj do incydentu, który mógł się skończyć tragicznie. Turystka zostawiła bowiem w aucie na parkingu psa, a sama udała się na wędrówkę.

Zwierzę zamknięte w pojeździe zaparkowanym na słońcu zauważyły inne osoby, które natychmiast zgłosiły sprawę na policję. Zakopiańscy funkcjonariusze uwolnili czworonoga, a kobiecie grozi surowa kara.

Turystka zostawiła psa w nagrzanym samochodzie i poszła nad Morskie Oko. Zwierzę uratowała policja

Jak podaje portal turysci.pl, 13 września policja w Zakopanem otrzymała zgłoszenie o pozostawieniu psa w zamkniętym samochodzie. Auto zaparkowane było w nasłonecznionym miejscu na parkingu na Palenicy Białczańskiej. Funkcjonariusze udali się na miejsce zdarzenia i szukali właściciela pojazdu. Niestety bezskutecznie.

Na szczęście udało im się otworzyć samochód bez uszkodzenia go i wyciągnęli ze środka wystraszonego psa. Zakopiański patrol postanowił poczekać, aż właściciele auta do niego powrócą.

Okazuje się, że pojazd należał do turystki, która zostawiła zwierzę, a następnie sama udała się nad Morskie Oko. Media podają, że kobieta nie zdawała sobie sprawy z tego, na jakie zagrożenie naraża psa.

Turystka została przesłuchana, a sprawa została zgłoszona również do prokuratury. Teraz grozi jej nawet do 3 lat więzienia.

Źródło: turysci.pl